Czym robię zdjęcia – Canon Eos 70D

Często pytacie mnie w mailach i komentarzach jakim sprzętem robię zdjęcia. Od kilku miesięcy z przyjemnością odpowiadam na to pytanie – Canonem. 

Zdjęcia robię od kiedy pamiętam. Jeszcze jako dzieciak dostałem w paczce z Holandii czerwony aparat marki Vivitar – chyba ulubiony przedmiot mojego dzieciństwa. Fotografii bardziej na serio zacząłem się uczyć nieco później – z pomocą radzieckiego Zenita ze świetnym szkłem Helios 50 odkrywałem jak operować przesłoną i migawką. Inspiracji szukałem w dwóch oprawionych o introligatora rocznikach magazynów „Foto” mojego taty. Z czasem przyszedł czas na naukę bardziej systematyczną – zajęcia z fotografii z lokalnym MDK, pierwsze eksperymenty z tradycyjną ciemnią fotograficzną, kurs foto Formaty.

Przez te wszystkie lata przez moje ręce przewinęło się wiele aparatów. Z analogami pożegnałem się Minoltą, erę cyfrową powitałem Pentaxem, potem był jeszcze Panasonic aż wreszcie w ręce wpadł mi Canon Eos 70D, z którym nie rozstaję się właściwie nigdy. Każdy z tych aparatów miał swoje plusy – Zenit to już klasyk a jego zapachu (Tak, zapachu! Jego skóropodobne etui i metalowa obudowa wydziela bardzo charakterystyczny aromat, którego nie zapomnę nigdy), Pentax był lekki i przenośny, Panasonic – jeszcze lżejszy, mniejszy a jednocześnie całkiem bogaty w funkcje. A Canon? Canon to nowy rozdział.

Z kilku powodów:

Jakość budowy: To natychmiast rzuca się w oczy – aparat zbudowany jest perfekcyjnie z ogromną dbałością o szczegóły, świetnie leży w dłoni i jest doskonale wyważony czyli dość ciężki by neutralizować drgania dłoni a jednocześnie dość lekki by nie ciążyć na szyi. Pierwsze chwile po przesiadce z Panasonica formatu mikro 4/3 na lustrzankę były pewnym szokiem ale przywyknięcie a wręcz pokochanie masy Canona w dłoniach zajęło mi raptem chwilę. Dziś, kilka miesięcy od dnia kiedy wyjąłem Canon Eos 70D z pudełka nie wydaje mi się on ani duży, ani ciężki. A mimo intensywnego, codziennego używania, wystarczy przetrzeć go ściereczkę by wyglądał jak nowy – ani jednej rysy czy przetarcia. A wierzcie mi – ja nie umiem dbać o sprzęt a od dnia kiedy przeprowadziłem się do Tajlandii wykończyłem już 3 (!!) aparaty fotograficzne. Pentax nie dał rady porze deszczowej w Bangkoku, Panasonic padł ofiarą mokrego nowego roku w w Birmie, drugi Panasonic nie przeżył któregoś z kolei upadku, Canon…Canon trzyma się dzielnie.

Canon eos 70d pokrętła

Łatwość obsługi: Obsługa aparatu nie jest dla mnie tajemnicą, skoro przygodę z całą gamą pokręteł zacząłem jeszcze w latach 80tych na szlachetnym Zenicie. Kiedy do moich rąk trafił Canon, poczułem się jak domu – wszystkie najważniejsze funkcje aparatu są obecne na obudowie, w postaci fizycznych przycisków a dostęp do nich jest błyskawiczny. Ale Canon poszedł o krok dalej i zainstalował w swojej najnowszej lustrzance ekran dotykowy i…przyciski zeszły na drugi plan. Dotyk sprawdza się doskonale, nawet najgłębiej ukryte funkcje menu dostępne są w okamgnieniu, przeglądanie zdjęć jest prawdziwą przyjemnością. Zamiast stawiać użytkowania przed niemożliwym wyborem – przyciski albo ekran dotykowy, Canon oferuje oba rozwiązania w jednym body. Co więcej ekran jest nie tylko dotykowy ale ruchomy a to przydaje się bardzo, zwłaszcza przy vlgowaniu – ale to temat w osobnym wpisie.

Canon eos 70d ekran dotykowy

Szybkość: Fotografia to dla mnie chwytanie chwil. Nigdy nie robię zdjęć w studio, przeważnie fotografuję w terenie, w podnóży, na ulicy. I nigdy nie pytam modela, czy mogę mu zrobić zdjęcie – po prostu przykładam aparat do oka, naciskam spust i idę dalej swoją drogą…a Canon mi w tym nie przeszkadza. Aparat reaguje na moje polecenia natychmiast i jest bardzo szybkostrzelny. Nie interesuje mnie specjalnie fotografia sportowa ale w racji swojej pracy muszę czasami robić zdjęcia różnych zawodów sportowych a wtedy bardzo przydaje mi mi się 7 klatek na sekundę, które wyciąga Canona Eos 70D. Szybki autofocus w wizjerze to już raczej standard ale Canon poszedł o krok dalej i usprawnił (a wręcz zrewolucjonizował) szybkość autofocusu w opcji Live View (gdy obraz oglądamy bezpośrednio na ekranie aparatu) co ma ogromne znacznie przy kręceniu filmów.

Canon eos 70d z góry

Jakość zdjęć: Nie, to nie aparat robi zdjęcia. Śmieszą mnie te wszystkie testy online, w których rozkłada się obraz generowany przez aparat na czynniki pierwsze, analizuje gęstość ziarna, detale w cieniach itd. W laboratorium wychodzą na wierzch jakieś mikroskopijne różnice w jakość zdjęć między konkurencyjnymi aparatami ale w codziennym użytkowaniu te różnice ulegają coraz większemu zatarciu. Jak wypada Canon w laboratorium, nie mam pojęcia ale na co dzień, na ulicy, w podróży Canon Eos 70D produkuje obraz świetnej jakości.

Canon eos 70d górny ekran

Mówi się, że nie ma aparatu do wszystkiego i dla każdego. To prawda, ale ze sprzętów, z którymi miałem do czynienia Canon Eos 70D najbardziej zbliżył się do aparatu ilealnego…dla mnie. Kogoś kto nie wyobraża sobie  podróży bez robienia zdjęć ale fotografuje też na co dzień  – rodzinnie, w domu oraz na zlecenie, w pracy. Canon Eos 70D jest duży i masywny ale nie wieki i ciężki – na pewno jest mniejszy i lżejszy niż jego koledzy z wyższej półki. Świetnie sprawdza się w terenie, jest odporny na warunki atmosferyczne ale z powodzeniem mogę wyrazić sobie pracę na nim w studio. Doskonale sprawdza się jako aparat czysto fotograficzny ale zastosowane w nimi innowacyjne rozwiązania czynią go być może najlepszą na rynku lustrzanką do kręcenie video. Ale o tym już następnym razem, w drugiej części tekstu.

Canon 70D nie jest może pełnoklatkowcem, jest też z pewnością większy i cięższy niż pierwszy lepszy aparat mikro 4/3 ale daje mi kontrolę nad obrazem bliską aparatom profesjonalnym przy gabarytach i intuicyjnej obsłudze znanej z prostszych, amatorskich konstrukcji. Kompromis? Raczej esencja wszystkiego co liczy się dla mnie w fotografii a w bonusie, ogromna radość z robienia zdjęć z każdym razem gdy biorę go do ręki.

Więcej o filmowych zdolnościach aparatu Canon Eos 70D w drugiej części tekstu, już wkrótce na Skok w Bok Blog. Co ciekawe tego Canona też można zamontować na dronie i w zestawie z gimbalem trzyosiowym wykorzystywać do fotografii lotniczej, a także do kręcenia wideo z drona. Już widzę jak pięknie wychodzą zdjęcia z drona w Warszawie

Sprzęt udostępniła mi firma Canon, która doceniwszy jakość prezentowanych na blogu fotografii oraz pozycję Skoku w polskiej blogosferze podróżniczej, została oficjalnym partnerem fotograficznym Skok w Bok Blog.

Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. Od 2011 roku mieszkam w Bangkoku, jeszcze dłużej - podróżuję po Azji. Moje materiały publikował między innymi magazyn Men's Health, CNN, Gazeta Prawna, liczne portale podróżnicze i lifestylowe. Masz pytania? Propozycje? Pisz! kontakt@skokwbokblog.com ENGLISH: I'm a freelance journalist, travel writer and photographer. I live in Bangkok, Thailand. I've published in Men's Health, CNN and numerous travel and lifestyle media. Feel free to contact me - kontakt@skokwbokblog.com

21 komentarzy
    1. Moim zdaniem lokowanie produkty wygląda nieco inaczej – mignięcie logotypem w filmie, jakaś krótka wzmianka w tekście dotyczącym czegoś zupełnie innego. Tu masz do czynienia z autorskim opis sprzętu, którego używam na co dzień i z czystym sumieniem polecam.

        1. Po pierwsze – nie. Teksty reklamowe/sponsorowane są wyraźnie oznaczone na blogu jako takowe. Ten tekst jest w dziale współpraca bo jest efektem współpracy z Canonem, dostawcą sprzętu. A po drugie – nawet jeśli, to co w związku z tym?

          1. Maciek, to już trochę kwestia semantyki. Jeżeli współpraca polega na
            tym, że dostajesz aparat, a w zamian piszesz w dwóch odcinkach absolutnie bezkrytyczne recenzje
            sprzętu, co do którego wiadomo, że można by się tu i ówdzie przyczepić,
            to jest to reklama/sponsoring, czy nie? W związku z tym nic, gratuluję osiągnięcia pozycji, z której nawiązuje sie współpracę z takimi firmami i podziwiam.

          2. Dzięki,

            Sęk w tym, że na razie nie udało mi się do niczego przyczepić, aparat po prostu trafił w moje, opisane wyżej potrzeby. To nie jest recenzja czy test a jednie moja subiektywna opinia o tym sprzęcie i nic ni mogę na to poradzić, że jest pozytywna. Ważne, że jest szczera. A czy wy czytelnicy w to uwierzycie – cóż, to pewnie kwestia zaufania. Liczę na to, że trochę go przez te lata zdobyłem.

          3. To uznana marka, więc trudno podejrzewać, żebyś ściemniał 🙂 Oczywiście, tak jak zaznacza geralt, do każdego sprzętu można się przyczepić, każda technologia ewoluuje, ale nie sposób zakwestionować zalet, które wymieniłeś. Tym bardziej, że fotki Twojego autorstwa są bardzo dobre.

          4. Dzięki! I obiecuję, że gdy natknę się na wady d70, napiszę o nich czarno na białym. Przychodzi mi zresztą jedna na myśl – ciężko skonfigurować Wifi – na tyle ciężko że kompletnie z tego zrezygnowałem.

          5. WiFi konfiguruje się łatwo- działa zarówno poprzez router jak i smartfon (android lub apple), ale jednak bardziej polecam połączenie aparatu ze smartfonem (a terenie nie ma koło Nas routera).
            Można szybko pobrać zrobione zdjęcie aparatem i wysłać je komuś, lub via tel robić foty.
            Dużo lepszy opis konfiguracji jest w PDFie na płycie, ta drukowana bidna jest.
            Natomiast brakuje mi profili, albo nie dokopałem się jeszcze do tego

  1. A ja dalej nie do końca wiem czy fotografujesz 😉 Opisałeś “puszkę”, a co z obiektywami? Zdradzisz coś? No i czym fotografowałeś zanim Canon udostępnił Ci to cudo, jeśli możesz zdradzić?

    1. Szkło Canon EF-S 18-135 f/3.5-5.6 IS STM – fajne bo szybkie i bezszelestne. Wcześniej fotografowałem Panasonikiem GF1 ze szkłem 1.7 20mm i lubiłem ten aparat tak bardzo, że kupiłem dwa 🙂

  2. Strasznie sztuczny ten tekst. Wiedzialem to juz po przeczytaniu 1/3. Tak jakby tekst pod google na haslo canon eos 70d. Nie neguje tego tylko doradzam zmiane formy 🙂
    Wiadomo, ze nie chce sie powtarzac pewnie kominkiem, ale stylu lokowania/reklamy warto sie uczyc od niego. I segritta ostatnio dobrze dowalila tekstem przy wspolpracy a AXA. Nie padlo ani razu wspomnienie firmy 🙂
    Powtorze – nie wdawaj sie w dyskusje na temat reklamy – bo kazdy bedzie na nie. Tylko zmien to tak zeby sie nikt nie przyczepil i bil piatke 😀

  3. A i jeszcze jedno, po prostu od pierwszego wejrzenia ten tekst sie roznil od inncyh golym okiem. Nie jestem tu na tyle dlugo zeby znac twoj styl reklamowania i kojarzyc inne teksty reklamowe, ten jest pierwszy.

  4. Eh, ja się męczę z 40D, ale już mnie trochę wkurza małe iso. Na lepszy na razie nie bardzo mam fundusze…

  5. I tak trzeba miec dwa aparaty, z pełna klatka i APS-c…Do tego drugiego zyskamy tansze obiektywy i tu mamy przewage…Do pełnej klatki nie ma co oszczedzac na kasie, szkłem dupy nie wytrzemy…

  6. Witam.Mam 70d od pół roku,strzelam nim zdjęcia i nagrywam filmy.Canon Wielki SZACUN w TWOJĄ stronę.Trafiłeś prawie w dziesiątkę.Powodzenia w dalszej pracy.Pozdrawiam.

Leave a Reply

Your email address will not be published.


Notice: Undefined variable: comment_form in /home/skokwbok/domains/skokwbokblog.com/public_html/wp-content/plugins/wordpress-gdpr/public/class-wordpress-gdpr-integrations.php on line 79

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

x

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z Internetu. Zgadzając się, zgadzasz się na użycie plików cookie zgodnie z naszą polityką plików cookie.

Zgadzam się Nie zgadzam się