Indonezja

East Coast

Bali East Coast Tirta Ganga

 

Nabluźniłem wczoraj nieco na swój skuter, dziś muszę to choć w części odszczekać. Może nie jest to potężna, stylowa maszyna przyspieszająca bicie mojego serca ale jedno jest pewne – Yamaha zawiozła mnie wszędzie gdzie tylko chciałem i dzięki niej zobaczyłem miejsca, które znowu sprawiły, że musiałem zbierać szczękę z podłogi. Continue reading

Standard
Night in Senggigi, Lombok
Indonezja

W Sheratonie

Jedna noc w Sheratonie w położonym na zachodzie wyspy Lombok miasteczku Senggigi kosztuje co najmniej 3,5 miliona rupii.* Ustawiony frontem do plaży, oświetlony eleganckimi latarniami, smagany morską bryzą. Jego bramę wjazdową mijam na skuterze. Razem ze mną na jednośladzie siedzi niejaki DX (mimo starań nie udało mi się z niego wyciągnąć pełnego brzmienia jego imienia) oraz jego anonimowy kumpel. Wiozą mnie do swojej wioski, w mrok.
Standard
Indonezja

Śniadanie na wulkanie

Batur Volcano Bali

 Nie planowałem tego trekkingu. Marzyła mi się nieco poważniejsza eskapada, 3 dniowa wspinaczka na wulkan Rinjani na wyspie Lombok. W porównaniu z jego 3726  mnpm jedyne 1717 mnpm wulkanu Batur wygląda mizernie. Jedną rzeczą jest jednak porównywać cyfry i statystyki w przewodniku a drugą ujrzeć Batur na żywo – monumentalnie piękny, wyrastający w samym centrum zielonej doliny, ze srebrzystym jeziorem płaszczącym się u jego stóp. Zobaczyłem i zapragnąłem stanąć na jego szczycie.

Continue reading

Standard
Indonezja

H2O

North of Bali

 

To miała być historia o wodzie. Tej, w której rankiem podziwiałem rafę koralową, tej, która w postaci ulewnego deszczu „umilała” mi dzisiejszą podróż po Bali, wreszcie tej, którą słyszę za oknem, rozbryzgującą się u stóp najwyższego wodospadu na wyspie. Ale historia, jak to z historiami bywa puściła się samopas, poszła swoją drogą. I zmieniła się w historię o ludziach. Continue reading

Standard
Indonezja

Podróż za niejeden uśmiech

Bali motorcycle diaries

Pobudka o 8-mej, śniadanie na werandzie z widokiem na jezioro, w którym odbija się tym razem nie pochmurne a błękitne jak onzetowki hełm niebo. Zamawiałem kawę, dostaję lurowatą herbatę. Za to na recepcji portier wręcza mi 10tyś rupii zwrotu – człowiek, który powitał mnie w hotelu poprzedniego wieczora, próbował mnie oskubać. Jego towarzysz z nocnej zmiany w szwindlu się połapał i wymusił na koledze zwrot nadpłaty. Zdemaskowany oszust wręcza mi pomięty banknot z szerokim uśmiechem na twarzy.

Continue reading

Standard