Do kina w Bangkoku (poradnik)

Kino w Bangkoku

Ciężko jest się tu nudzić. Po ośmiu miesiącach spędzonych w Bangkoku za rozrywkę wciąż wystarcza mi spacer lub przejażdżka motocyklem w dowolnym kierunku. A gdy zmęczy mnie ulica – idę do kina.

Repertuar jest bogaty i aktualny – najnowsze hollywoodzkie blockbustery i kino niezależne, chińskie mega-produkcje i filmy erotyczne w 3D, tajskie komedie romantyczne z napisami po angielsku i filmy angielskojęzyczne z tajskim dubbingiem. Zanim jednak wybierzesz na co musisz zdecydować gdzie iść na film.

Na popularnej stronie internetowej z repertuarem kin w Tajlandii, w sekcji „Bangkok” widnieją aż 33 pozycje. Najpopularniejsze są naturalnie multipleksy – tyle, że słowo to zostało tu wywindowane na nowy poziom. Mieszczące się przeważnie na górnych piętrach galerii handlowych centra rozrywki mają zazwyczaj kilka poziomów a na nich – salony gier, punkty karaoke, kręgielnie, restauracje, kafejki internetowe i wreszcie – kina. Przepastne sale, wygodne fotele, wielkie ekrany – standard. A gdy przyjdzie Ci ochota na coś mniej standardowego, masz wybór między zwykłym biletem (około 200B) dla pospólstwa, a biletem VIP, platinium, golden itd. (300-500B). Za dodatkową opłatą film obejrzysz kuląc się pod kocykiem na miękkiej sofie, pogryzając popcorn i popijając colę bez ograniczeń.

To dla VIP-ów, miłośników blichtru i rozmachu. Sam stawiam na kina nieco skromniejsze, można by rzec – studyjne. Dwa najpopularniejsze mieszczą się w samym centrum miasta, przy stacji BTS Siam. Pamiętające lata 60-te kina Scala i Lido schowane są nieco na uboczu, w cieniu panoszących się w tej okolicy ekskluzywnych centrów handlowych. Odpowiada mi tutejszy klimat retro, zapach popcornu na korytarzach, bileterzy w żółtych marynarkach oraz – repertuar, nieco bardziej ambitny, (nie żebym nie lubił hollywoodzkich produkcji za „n” milionów dolarów, w końcu moim ulubionym filmem wszech czasów jest Terminator, ale…), taki którego nie powstydziły by się wrocławskie Nowe Horyzonty. Nie bez znaczenia jest też cena biletów – 100B.

Tyle samo za bilet zapłacić przyjdzie w odkrytym przeze mnie w miniony weekend kinie House. Na początku był tu multiplex ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Kilka lat temu stało się jednak coś, co sprawiło, że sprawy przybrały odwrotny niż ma to zazwyczaj miejsce obrót – multipleks zmienił się w kino studyjne zwane tutaj „Butique Art Cinema”. W holu design i sztuka nowoczesna, w sali skórzane fotele i drewno na wysoki połysk, na ekranie filmy nagradzane w Sundance, world cinema i okazjonalny bockbuster dla spóźnialskic,h którzy nie załapali się na światową premierę. Chyba właśnie znalazłem swoje ulubione kino w Bangkoku.

Jeśli w stolicy Tajlandii będziesz jedynie przejazdem, pewnie nie znajdziesz czasu na kino. Jeśli jednak ważne sprawy zatrzymają Cię tu chociaż chwilę dłużej – nie wahaj się. Wypad do kina w tym mieście dostarczy Ci wrażeń nawet jeśli trafisz na kiepski film. By były to pozytywne wrażenia, zapamiętaj tych 5 rad.

 Jak to się robi: Kino w Bangkoku

  1. Do kina idź w środę – na co dzień podstawowy bilet kosztuje około 160-200B. W środku jest o kilkadziesiąt Bahtów taniej
  2. Stój na baczność – przed każdym seansem na ekranie wyświetlany jest pokaz zdjęć lub krótki film z życia króla Tajlandii. W czasie jego projekcji grzecznie stój tak jak robią to wszyscy w okół. W Tajlandii dwie rzeczy są niewybaczane – narkotyki i obraza majestatu.
  3. Ubierz się – jeśli do kina wpadniesz prosto z gorącej ulicy niemal na pewno się pochorujesz. Tajowie nie znają żadnego umiaru w korzystaniu z klimatyzacji. Na seans weź ze sobą sweter lub kup bilet VIP, do którego dostaniesz koc a nawet parę skarpet.
  4. Nie spiesz się – przed każdym filmem czeka Cię co najmniej dwudziestominutowy seans reklamowy. (nie dotyczy kina House).
  5. Nie spóźnij się – 33 kina na 10 milionów ludzi to jednak mało. Przy kasach zazwyczaj ciągną się kolejki (zwłaszcza w środy) a bilety rozchodzą szybko ( nie dotyczy kin studyjnych oraz House).
A na deser wspomniany w punkcie drugim patriotyczno-monarchistyczny misz masz.

*Ciekawe? Dobrze napisane? Pomocne? Kliknięcie w jeden z przycisków “share” pod artykułem to najprostszy i najlepszy sposób by docenić wysiłek jaki wkładam w tworzenie tej strony i pomóc w rozwoju Skok W Bok Blog. Czekam też na wasze komentarze oraz maile z pytaniami i sugestiami. Z góry dziękuję!
Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Od 2011 roku mieszkam w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

16 Comments
  1. Nie tylko w Krung Thep kina sa pierwsza klasa. Obok pola ryzowego na ktorym mieszkam, jest stolica wojewodztwa. Kina sa tej samej klasy co w stolicy kraju.

  2. świetne są te poradniki zawsze to jakaś podpowiedź by nie popełnić gafy np siedzenie podczas tego filmiku…
    a tak w ogóle to króla chyba wielbią na każdym kroku… skoro nawet w kinie

    1. Zrobię to na pewno, jak widzisz blog pęcznieje, spęcznieje też sekcja w sieci. Tylko czasu na to wszystko brakuje. Dlatego na razie polecam polubienie skoku na Facebooku – tam ciekawe linki wrzucam niemal codziennie.

      Pozdrawiam!

  3. Przed samym seansem(nie kazdym) puszczaja tez fajny filmik z panda, pewnie wiesz o ktory mi chodzi. Jest on moze gdzies na youtubie, chetnie bym sobie go obejrzal.
    Bedac w tajlandii bardzo spodobaly mi sie ich horrory, nie wszystkie ale trafialy sie perelki(gdzie wczesniej wszystkie horrory omijalem z daleka). Ta atmosfera w kinie, piszczace dziewczyny, tajemniczosc i wszedobylskie duchy. Polecam, nawet jak ktos jest tylko na chwile to warto wybrac sie na taki film, napisy w wiekszosci produkcji sa po angielsku.
    Natomiast tajskie komedie to ruletka, zdarzaja sie wysmienite albo straszne gnioty na poziomie naszych kiepskich.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.