Punkt widokowy na Phuket
Phuket, Tajlandia

Najgorsza wyspa Tajlandii to najlepsza wyspa Tajlandii

Phuket ma problem. I nie mówię to o codziennych problemach jakie dotykają nas, mieszkańców wyspy. Nie chodzi o sezonowe podtopienia, o powszechne tu wypadki drogowe, o mafię taksówkarską. Phuket ma problem…z wizerunkiem.

Phuket wizerunki ma dwa. Jeden to ten promowany w folderach biur podróży, gdzie wyspa występuje przeważnie pod pseudonimem “Perła Andamanów” i kreowana jest na istny raj na ziemi. Zresztą zerknijcie sami na poniższe cytaty ze stron internetowych biur podróży:

“Cudowne wybrzeża, piaszczyste plaże, rafy koralowe, wapienne klify, porośnięte bujną dżunglą wzgórza oraz malownicze wodospady są atrakcją dla miłośników pięknych krajobrazów i poszukiwaczy przygód.”

Przepiękne, piaszczyste plaże w małych i dużych zatokach, okoliczne wysepki, bujna, tropikalna roślinność i krajobrazy należące do najpiękniejszych na południu Tajlandii. Do tego lazurowa, czysta woda i przepiękne rafy koralowe Morza Andamańskiego. Na wyspie nie brakuje też zabytków i kulturalnych atrakcji.”

Pięknie. Ale jeśli poszperać w internecie nico głębiej i dokopać się do opinii osób, które na tę rajską wyspę dotarły osobiście, wyłania się jej zgoła odmienny wizerunek a w wielu wypowiedziach dominuje…rozczarowanie. Zresztą, zerknijcie sami:

Jak ktoś lubi smażyć się przez cały dzień na zatłoczonej plaży a wieczorem odpoczywać w rytmie łubu-dubu do białego rana, to na Phuket znajdzie raj na ziemi. A tak na serio Phuket z Tajlandią ma wspólnego tylko króla i walutę.”

Najgorsze miejsce w jakim byłem w Tajlandii nie ma nic wspólnego z pięknem tego kraju.”

Najgorsze miejsce w jakim byłam w Tajlandii, komercja, dużo ludzi, dla staruszków, którzy chcą tylko poleżeć na plaży,”

…czy to możliwe, żeby te opisy dotyczyły tego samego miejsca? Kto ma rację?! Kto mówi prawdę?!?!!

Widok na Phuket

Prawdę powiem wam ja, bo w pewnym stopniu z prawdą mijają się i biura podróży i rozczarowani turyści. Oto jaki jest Phuket. (Mówię o Phuket “On” mimo że to przecież “Ona”, wyspa. To chyba kwestia przyczajania a te jak wiadomo ciężko zmienić)

Najważniejszą cechą Phuket, decydującą o charakterze wyspy jest jego rozmiar. Phuket jest duży, bardzo duży, znacznie większy niż jakakolwiek inna wyspa Tajlandii. Co więcej połączony jest z resztą kraju mostem, co sprawia, że będąc na Phuket nie bardzo czuje się, że jest się na wyspie. I może też dlatego, mówiąc o Phuket nie używa się słowa “Koh” co Tajlandia ma w zwyczaju w przypadku swych innych, mniejszych wysp (Koh Tao, Koh Lanta, Koh Samu itd.).

Ten duży rozmiar Phuket jest jego przekleństwem i błogosławieństwem zarazem.

Rozmiar i położenie Phuket sprawiają, że wyspa jest bardzo rozwinięta, oplata ją sieć dróg, znajduje się na niej kilka sporych rozmiarów miejscowości (Phuket Town, Patong, Kamala, Thalang itd.), kilkadziesiąt szkół, kilka szpitali, centra handlowe, międzynarodowe lotnisko itd. To wszystko jest nam, mieszkańcom wyspy bardzo potrzebne i sprawa, że życie tu jest wygodne i przyjemne…ale z perspektywy turysty, który przyjeżdża tu szukać egzotycznego raju, może mocno gryźć się z wykreowanym przez biuro podróży wizerunkiem. Tym bardziej, że 90% turystów, i to zarówno tych na wycieczkach zorganizowanych jak i tych bardziej niezależnych, trafi właśnie do tych najbardziej rozwiniętych rejonów wyspy, bo to tamtędy wiodą główne szlaki komunikacyjne, tam znajduje się większość hoteli i cała baza turystyczna.

Duży rozmiar Phuket sprawia też, że wyspa jest trudna do ogarnięcia dla turystów. Nie da się po prostu wybrać na spacer dookoła wyspy, która ma 48 km długości, 21 km szerokości i ponad 500km2 powierzchni. Nie da się też zobaczyć jej całej w czasie wakacyjnego pobytu. Nawet turysta na wynajętym skuterze lub w wynajętym aucie staje przed nie lada wyzwaniem, bo choć dróg jest sporo to są one kręte, strome a ruch miejscami szalony i o wypadek nie trudno zaś zgubić się, łatwo. Sam mieszkam tu od przeszło półtora roku i wciąż trafiam na zupełnie nowe, nieodkryte szlaki w niedalekich okolicach mojego domu a w wielu, bardziej odległych zakątkach Phuket moja noga jeszcze nie postała.

To wszystko sprawia, że lądujący na Phuket turysta przeważnie trafia do jednego z “turystycznych gett” i ma niewielkie szanse, aby się z niego wyrwać. Spędziwszy wakacje stłoczony wraz z inni turystami w jednym z “kurortów”, otoczony knajpami serwującymi kebab i pizzę , dyskotekami i barami, salonami masażu i sklepami z pamiątkami, wraca potem do domu i opowiada znajomym że Phuket to “Najgorsze miejsce w Tajlandii które nie ma nic wspólnego z pięknem tego kraju.”

Guess what! Jeśli spędziłeś 3, 7 czy nawet 14 dni w Patong albo Kamala, zobaczyłeś dwie pobliskie plaże, skoczyłeś na jednodniową wycieczkę na Phi Phi i na pokaz taneczny Ladyboyów…to wcale nie widziałeś Phuket lub mówiąc dosadnie…You know nothing John Snow!

Hotel na Phuket

Jaki więc naprawdę jest ten Phuket?

Po pierwsze duży. Tak wiem, potarzam się. Ale to za sprawą swojego rozmiaru, Phuket jest szalenie różnorodny. Mamy tu wszystko – kilometry plaż począwszy od dużych, zagospodarowanych i publicznych po romantyczne, ukryte między skałami i trudnodostępne. Mamy wzgórza i jeziora, zatoki, cyple i półwyspy. Mamy dziesiątki kilometrów tras rowerowych najróżniejszego typu i standardu. Mamy nadmorskie miejscowości pełne wszystkiego czego masowy turysta pragnie ale też niezwykle klimatyczne i urokliwe Phuket Town. Mamy uliczną kuchnie tajską ale też światowej klasy restaurację oraz wszystko to co mieści się między tymi dwoma biegunami, mamy centra handlowe ale też lokalne targowiska…

Po drugie, Phuket jest unikalny i różni się od reszty kraju. Ma swoją własną historię, swoją własną, szalenie bogatą kulturę, swoją własną kuchnię, architekturę i styl. Mieszają się tu wpływy Tajskie, Chińskie, kolonialne, muzułmańskie a wszystko to podane ze szczyptą tych unikalnych, lokalnych reprezentowanych na przykład przez autochtoniczną ludność tych stron, tzw Sea Gypsies. Wielu zwyczajów, jakie można obserwować na Phuket, nie doświadczycie w żadnej innej części Tajlandii (i na legendarnym festiwalu wegetariańskim się to nie kończy), wielu tutejszych dań nie spróbujecie nigdzie indziej, takiej samej architektury nie spotkacie w promieniu kilkuset kilometrów.

Lokalna kultura Phuket

Po trzecie, Phuket leży w niezwykłej części naszego globu. W promieniu 200 km od wyspy znajduje się najstarszy las deszczowy na ziemi, dramatyczny krajobraz zatoki Phang Nga, słynne plaże i skały Krabi, nurkowe uniwersum Similanów i dużo, dużo więcej. To wszystko można zobaczyć w ramach jedno, dwudniowego wypadu w Phuket.

Po czwarte choć nie ostatnie, od dobrych 30-40 lat Phuket rozwija się jako destynacja turystyczna. To ma rzecz jasna swoje minusy, jakie zawsze wiążą się z masową turystyką. Ale plusów też nie brakuje – nieporównywalna z żadną inną częścią Tajlandii baza noclegowa, bogactwo restauracji, moc udogodnień dla turystów, bogata oferta wycieczek i atrakcji. To wszystko tu jest i czeka na odkrycie, choć nie każdemu dane będzie to odkryć.

Dlaczego? Bo żeby odkryć Phuket w całej jego, miejscami olśniewającej okazałości, trzeba przynajmniej jednej z dwóch rzeczy, a najlepiej obu naraz: czasu i pieniędzy.

By cieszyć się wyspą potrzebny jest rozsądny budżet. Phuket to nie maleńkie Koh Tao gdzie można zadokować w tanim domku gdzieś nieopodal plaży i spędzić kilka dni spacerując po okolicach i nie wydając prawie nie. Oferta noclegów budżetowych jest tu raczej ograniczona, przynajmniej w porównaniu z innymi częściami kraju, nie brakuje za to 5-o gwiazdkowych hoteli, nadmorskich willi, butikowych resortów. A to wszystko, stety-niestety, kosztuje. Podobnie jak kosztuje transport na wyspie (niezbędny by poznać ją lepiej), wycieczki do pobliskich atrakcji, kolacje w doskonałych restauracjach. Phuket jest raczej słabym miejscem dla backpackerów, za to turysta zamożny i szukający luksusu poczuje się tu doskonale.

Po co zaś czas? Jak już kilka razy wspomniałem, Phuket jest duży więc żeby go ogarnąć, zajrzeć mu w każdy zakątek, odwiedzić jego cztery strony, czasu potrzeba nie mało. Ile? Ciężko powiedzieć, na pewno nie kilku dni, lepiej kilku tygodni choć mi osobiście przeszło półtoraroczny pobyt wciąż nie wystarczył, by zajrzeć wszędzie tam gdzie zajrzeć pragnę. Wychodzi na to, że na Phuket najlepiej przyjechać…na całe życie.

I tu dochodzimy chyba do sedna sprawy. Phuket jest atrakcyjnym celem podróży dla turystów, pod warunkiem, że turyści owi mają czas i/lub trochę pieniędzy. Ale żaden pobyt turystyczny na wyspie nie może równać się z życiem tutaj, na stałe. Zaś to coś, czego nie można powiedzieć o wielu miejscach. Można zakochać się w jakiejś małej wysepce na morzu Andamańskim czy Zatoce Tajlandzkiej, ale na dłuższą metę mieszkanie na odludziu może stać się utrapieniem. Można oniemieć z zachwytu na widok Railey Beach czy innych okoli Krabi, ale zamieszkać tam na stałe, bez dostępu do dobrych szkół, do kina, do dobrze zaopatrzonego sklepu? Po głębszym namyśle, to mało atrakcyjna perspektywa, czyż nie?

Z Phuket jest inaczej, można tu przyjechać, wyrwać się z turystycznych sideł i odkryć prawdziwe piękno wyspy…a potem zapragnąć zostać tu na stałe. Ja zapragnąłem, zostałem i dziś jedyne czego chcę, to zostać tu na zawsze.

Wybierasz się  na Phuket? Tutaj znajdziesz najlepsze i najtańsze hotele. 

Standard

21 thoughts on “Najgorsza wyspa Tajlandii to najlepsza wyspa Tajlandii

  1. Amused Observer says:

    Ja mam dobre wspomnienia z Phuket. Głównie dlatego, że a) spędziłam te dni u tajskiej rodziny, b) były to moje pierwsze ‚egzotyczne’ plaże w życiu 🙂

  2. Kibi says:

    My zatrzymaliśmy sie w Kamali i wynajętym skuterem przez 2 tygodnie zagladalismy w zakamarki wyspy. Poza tym kilka dni na nurkowaniach wokol Similanow i Phi Phi. Jedna z najpiękniejszych podróży, jedno z najmilej wspominanych miejsc:)

  3. Tomasz Dobrowolski says:

    No super, tak chyba jest w większości miejsc, z jednej strony mamy tą turystyczną wersję, z drugiej poznajemy miejsce mieszkając tam dłużej. Dla tego też ja nigdy nie korzystam z biur podróży, a jak coś zwiedzam to na własną rękę. Obecnie mieszkam od roku na Filipinach i poznaje ten kraj od podszefki.
    http://poszukujacraju.blogspot.com

  4. Marta, hittheroad.pro says:

    Super tekst. Miałam takie same wrażenia kiedy byłam na Phuket. Niestety tylko dwa tygodnie. Najgorszy jednak był dla mnie wszechobecny język rosyjski. 😉 może następnym razem uda się przyjechać na dłużej i lepiej odkryć mniej turystyczne, ukryte miejsca.

  5. Na Phuket nie dotarliśmy i chyba nieprędko dotrzemy, bo luksusów nie szukamy 😉
    Ale dla Ciebie – mieszkającego w Tajlandii – Phuket to faktycznie świetna opcja. Dobrze, że Ci tam dobrze ;))))

  6. Pingback: Powrót do Bangkoku - Skok w Bok Blog

  7. 硬碟醫院硬碟救援資料第一時間送來有高成功率,並有北中南業者無法救出而轉送成功眾多案例,如台灣微軟張經理送淩威科技2次救援,特力屋商品部朱經理,德商西門子吉悌等,專業設備和13年以上專業工程師搶救你寶貴Naѕ,硬碟救援資料

  8. As a result, selected individuals are spreading the wealth to unsolicited players in ‚Grand Theft
    Auto Online. There are numerous reasons why these sites may claim or even have
    them available. This series has three titles and a
    forth is due in later 2011 to continue the epic plotline that ties past and present.

  9. Dorota says:

    Bardzo ciekawy opis, właśnie szykuję się do wyjazdu na Phuket lub do Krabi, lubię plażować, zwiedzać i nurkować, zastanawiam się, gdzie blisko Phuket znajdę mniej ludną wyspę do plażowania? Proszę o poradę…

  10. Pingback: Czego unikać na Phuket - Skok w Bok Blog

  11. Diango says:

    Jestem na Phuket drugi raz bo teraz chciałem dzieciom pokazać. Unikamy plaż przy promenadach bo unikamy spędów ludzkich więc wynajmujemy motory i znajdujemy bez trudu z maps.me piękne plaże oddalone od hoteli, jest tylko jakiś kramik rodzinny co ugotują i przygotują wszystko co niezbędne na całodniowy pobyt. Prawdą jest to ze kasa ucieka lawinowo pomimo omijania restauracji których w Gdyni mi nie brakuje czego nie mogę powiedzieć o jednoosobowych kuchniach. Co trzy noce zmieniamy hotel aby być w rożnych dzielnicach ale to nie jest dobry sposób na wypoczynek no stwierdzam ze minimum to piec nocy:-) oczywiście poza Patongiem. Pokaże jeszcze dzieciom Phi Phi i gdzies popłyniemy na wyspę na dwa tygodnie aby zrobić reset. Pamiętajcie gdziekolwiek jesteście to ludzie tworzą klimat miejsca i to nie wina Phucketu że tu tyle turystów. Tajowie sa naprawdę wspaniałymi ludźmi i to cud ze nie sa jeszcze doszczętnie zepsuci przez nas. Poza mafią taksówkową.

  12. Pingback: Koh Phi Phi - wyspa że ho ho! - Skok w Bok Blog

  13. Pingback: 4 powody, z powodu których nie wrócę na Phuket | Careerbreak

  14. Aga Gosia says:

    Hej! Czy nie wybierasz sie skuterem jutro na południe wyspy? To byłoby dla nas nowe doświadczenie, dlatego bylybysmy radę, gdyby ktoś sie z nami przejechal(czy do Wielkiego Buddy, czy na punkt widokowy). Pozdrawiamy-Aga i Gosia

  15. Pingback: 9 Pytań o Phuket - Skok w Bok Blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *