O Skoku

Warto czasem gdzieś wyskoczyć!

Kim nie jestem

Maciek KlimowiczNazywam się Maciek Klimowicz i nie jestem milionerem, nie wygrałem na loterii, niemam bogatej cioci z Ameryki ani szczodrych sponsorów. Zanim ruszyłem w świat żyłem jak wszyscy, miałem mieszkanie, pracę, kota. Byłym reporterem Polskiego Radia Wrocław, redaktorem magazynu Men’s Health, współpracowałem z magazynami „Runner’s World”, „Podróże” i „Wino”. Pracowałem od rana do popołudnia i uparcie marzyłem, żeby coś zmienić.

Pierwszy skok

Wiosną 2009 wybrałem się w Alpy, pojeździć na nartach. Pamiętam jak siedząc na wyciągu i chłonąc otaczającą mnie przestrzeń pomyślałem „Nie ma mowy, nie wracam za biurko, ruszam w świat”. Jesienią tego samego roku, po kilku miesiącach przygotowań, planowania i oszczędzania, ruszyłem przed siebie. Moja pierwsza podróż, w towarzystwie teraz już byłej dziewczyny, trwała 5 miesięcy a jej trasa powiodła przez Indie, Nepal, Tajlandię, Kambodżę, Wietnam i Chiny. Tych kilka miesięcy w Azji wystarczyło , żebym zakochał się w tych stronach świata. Dlatego, po powrocie do Polski nie było dnia, żebym nie przeglądał ofert linii lotniczych, z wypiekami na twarzy nie czytał blogowych relacji innych podróżników, nie marzył.

Przerwa w życiorysie

Jesienią 2010 rozpadł się mój kilkuletni związek. W konsekwencji spakowałem walizkę i wróciłem z Krakowa, w którym wówczas mieszkałem, do rodzimego Wrocławia – miasta, w którym zawsze jest jakaś impreza. Zaliczyłem je wszystkie, przez kolejne 3 miesiące balowałem od poniedziałku do niedzieli lecząc kaca na porannych treningach Muay Thai. I może balowałbym dalej, gdyby nie niepokojąco szybko kurcząca się suma pieniędzy na koncie. Policzyłem ile mi ostało i doszedłem do wniosku, że w takim tempie wkrótce spłuczę się do zera. Jasne, że jest to jakaś opcja. Wybrałem jednak inną – pewnego zimowego poranka włączyłem komputer i drżącym palcem kliknąłem „kup teraz” przy bilecie w jedną stronę do Tajlandii. Klamka zapadła.

Skok 2.0 – przeprowadzka do Tajlandii

W lutym 2011 wylądowałem w Bangkoku. Miesiąc później ukończyłem kurs TEFL, po kolejnym miesiącu – znalazłem pracę w tajskiej szkole państwowej. Kolejne dwa lata spędziłem na odkrywania miasta, jego okolic oraz na podróżach po Tajlandii i krajach ościennych. Odwiedziłem w tym czasie między innymi Birmę, Kambodżę, Indonezję, kilka razy zawitałem do Indii, na chwilę wpadłem do Laosu. Tym sposobem urzeczywistnił się najważniejszy cel mojej przeprowadzki do Azji – życie pełne podróży. 

W grudniu 2012 z mojego dwuletniego związku z  pochodzącą z północnych Indii Jasmine urodziła się Hana.

Na rajskiej wyspie

W marcu 2013 wyprowadziłem się z Bangkoku i zamieszkałem na największej tajskiej wyspie – Phuket. Na zmianie adresu i krajobrazu się jednak nie skończyło. Jednocześnie zakończyłem pracę jako nauczyciel angielskiego by kilka miesięcy  później podjąć pracę jako redaktor  w największym lokalnym angielskojęzycznym tygodniku – Phuket Gazette.

Dwa lata póżniej rzuciłem pracę w gazecie i po roku spędzonym na stanowisku dyrektora PR w jednym z luksusowych kurortów na Phuket, założyłem ze znajomymi swój własny magazyn lajfstajlowym. Tym sposobem znowu zarabiam na życie tym co umiem i lubię robić najbardziej – pisaniem. Moja praca sprawia, że otworem staje przede mną Tajlandia niedostępna dla turystów i mogę poznać ten kraj jeszcze lepiej – a wraz ze mną, Wy, czytelnicy Skok w Bok Blog.

Kolejny rok później zainestowałem oszczędności w…szkołę. Zostałem współwłascicielem Gecko Nursery School na Phuket. Co z tego wyniknie, jeszcze nie wiadomo!

Czytaj, oglądaj zdjęcia i filmy a może znajdziesz tu odpowiedź na pytanie, jak rzucić to wszystko i wyjechać w ciepłe kraje. I czy warto.

O Blogu

Skok w Bok Blog zdobył nagrodę Traveler 2012 National Geographic  w kategorii blog travelerowca. Wcześniej trafił  do ścisłego finału konkursu na Blog Roku 2011 i został uznany za trzeci najlepszy blog podróżniczy w Polsce przez miesięcznik Press. Zagościł  też w ogólnopolskiej telewizji, pojawiał się na antenach radiowych w prasie i na licznych portalach internetowych. Klikanie Share lub Like pod tekstami to najprostszy sposób by wesprzeć Skok w Bok i decenić wysiłek jaki wkładam w jego tworzenie. Zapraszam też do komentowania wpisów!

Zaprenumeruj skokowy Newsletter

Dodaj Skok do ulubionych na Facebooku

Subskrybuj Skok  na YouTube

Śledź Skok na Twitterze 

Polub Skok na Google +

Skontaktuj się ze mną

|

HOSTING SKOKU W BOK: Aby zapewnić blogowi bezpieczeństwo a sobie komfort pracy, korzystam z usług hostingowych zenbox.pl, które z czystym sumieniem polecam każdemu – to najlepszy hosting z jakim miałem do czynienia (a trochę tego było!)