Do Buzi, Jedzenie, Tajlandia, Video

Owoce Tajlandii – Longan – Vlog

Jak raz zaczniesz nie będziesz mógł przestać czyli to i owo o Longanie.

Do powyższego video wkradł się błąd! Pierwszy owoc, nazwany przeze mnie (błędnie) Longanem, nazywa się faktycznie Langsat. Drugi owoc, mniejszy, z czarną pestką – to Longan.

To przy okazji przykład na to, jak ciężko jest się czasem dogadać z Tajami 😉

Standard

8 thoughts on “Owoce Tajlandii – Longan – Vlog

  1. Bet says:

    Maciek, zauważyłeś, że wiele owoców w Tajlandii jest do siebie podobnych, zarówno w smaku, jak i w konsystencji? Mam wrażenie, że trochę przypominają liczi i grapefruita. Tak właśnie jest z longanem. Szkoda, że nie miałeś całej gałązki, bo longan rośnie w kiściach podobnie, jak winogrona. Lubię jego smak z odrobiną goryczy z pestki, ale nie przepadam za klejącą substancją na skórce, bo ręce po obieraniu są lepkie, jak od żywicy.
    Hana śliczna, pozdrowienia i dzięki za kolejne video.

    • Generalnie zauważyłem u siebie w kwestii tajskiego jedzenia takie o to etapy: 1 Zachwyt. 2. Przejedzenie – wszystko smakuje tak samo 3. Odkrywanie niuansów, smaczków, detali. + etap 4 – Na nowo odkrywanie smaków, które na początku były nie do zaakceptowania (na przykład tajska herbata z mlekiem)

      Może z owocami jest podobnie? 🙂

      Longan się klei to frakt, Ale tak jak piszę – nie umiem przestać go jeść. Pozdr!!

  2. konzi says:

    Maćku, skonsultowałem się z Charlene, osobą która longan i lansones je od urodzenia i według niej pierwszy owoc z jasną pestką to lansones, a drugi z czarną pestką to właśnie longan.

  3. Małgorzata Piotr Paulo says:

    Według mnie w filmie były prawidłowe lokalne nazwy: przez lata spotykałam się z tą samą nazwą wymiawianą po tajsku: „langon” – te z żywicą, wyglądające jak młode ziemniaczki, a w smaku jak dojrzały agrest oraz właśnie „lam-jaj” na te drugie kulki, czasem mylone z liczi, przypominające w smaku kwaśną śliwkę.
    Zgadzam się, wciągają w jedzenie bardziej niż słonecznik. Dla mnie, razem z mangostynkami i młodymi kokosami – w czołówce tutejszych owoców.

  4. Gosia J. says:

    Słyszę, że mówisz do Hany po polsku, jak rozwiązujecie kwestię tylu języków w jednym domu? Chcecie, aby mała mówiła zarówno w waszych ojczystych językach, jak i po angielsku?

    Pozdrawiam z Lublina 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *