Praca, Tajlandia

Pętla się zaciska – Zmiany w Tajlandii

Thai Visa and Work Permit

Ostatnie miesiące to kres dużych zmian w Tajlandii. Do zagranicznych mediów docierają informacje tylko o tych najbardziej dramatycznych jak upadek rządu czy przewrót wojskowy. Ale zmiany są znacznie szersze i dotykają coraz większej liczny osób.

Wojskowi przejęli władzę pod hasłem zjednoczenia narodowego, przywracania spokoju i porządku oraz uszczęśliwiania narodu. Jednak w związku z tym, że na krótką metę takie zamiany jak planowana reforma systemu wyborczego czy restrukturyzacja policji mało kogo uszczęśliwiają, generałowie wzięli się za bardziej konkretne, palące problemy.

Wojskowe porządki

Na pierwszy ogień poszły taksówki. Ta najgorsze w kraju czyli na Phuket. Na wyspie od lat panoszy się mafia taksówkarska, niezarejestrowani taryfiarze wypierają tych uczciwych, stawki są windowane pod niebiosa. Żołnierze z zapałem zabrali się za czyszczenie tego półświatka, doszło do aresztowań, zlikwidowano nielegalne postoje. Jakie są pozytywne efekty tych działań, na razie nie wiem bo taksówkami po Phuket nie jeżdżę ale większość moich znajomych cieszy się, że w ogóle coś się w tym temacie dzieje.

Następnie, rozochoceni pierwszymi sukcesami wojacy skierowali swoje kroki na plażę. Nie żeby odsapnąć, ale żeby posprzątać. Plaż na Phuket jest wiele, są długie, szerokie…i w wielu miejscach całkowicie przysłonięte leżakami, parasolami a miejscami również zabudowane przez różnego rodzaju biznesy, zwłaszcza tak zwane kluby plażowe gdzie dziani turyści z zachodu popijają drogie drinki w takt dudnienia z głośnika. Wojsko właśnie rozprawia się z tymi biznesami. W ciągu minionych kilku tygodni zburzono zabudowania conajmniej kilku klubów plażowych, z wielu plaż, w tym z najsłynniejszej Patong Beach zniknęły leżaki, a zegar plaż na Phuket został cofnięty o dobrych kilkanaście lat. Zmiany widoczne są na pierwszy rzut oka a “nowe” plaże wyglądają o wiele piękniej.

Królestwo za wizę

Jednak opisane wyżej wysiłki wojskowych to nie w porównaniu ze zmianami jakie zachodzą obecnie w prawie wizowym. Tu opinie są podzielone – nie wiadomo czy obecne uszczelnianie wiz to sprawka wojskowych czy pomysł poprzedniego rządu Tajlandii, nie ma też zgody czy są to zmiany na lepsze, ale pewne jest, że są to zmiany zasadnicze.

Po pierwsze kończą się czasy tzw Visa Runs. Przez lata w Tajlandii prężnie działał biznes wyskoków za granicę kraju celem przedłużenia wizy. Tak, biznes. Organizacją takich wyjazdów zajmowały się dziesiątki lokalnych firm a żeby przekonać się jak ogromne pieniądze na tym robiły wystarczyło zobaczyć setki wypełnionych “wizowiczami” vanów, które o każdej porze dnia i nocy przekraczały granicę Tajlandii z Malezją czy Laosem. Cały ten biznes opierał się na wizach turystycznych wielokrotnego wjazdu, które przy odpowiednich kombinacjach pozwalały na półroczny pobyt w Tajlandii z dwoma wyskokami tuż za granicę. Wiele osób z takimi wizami mieszkało w Tajlandii latami, beztrosko, nie martwiąc się o jutro.

Jutro jednak nadeszło w minionych tygodniach. Służby imigracyjne oznajmiły, że koniec z przedłużaniem wizy turystycznej poprzez krótki wyskok za granicę, vanów na przejściach granicznych zrobiło się o wiele mniej a setki obcokrajowców z wizami turystycznymi w paszportach zostały odprawione z kwitkiem na granicach lądowych Tajlandii. Na lotniskach uszczelnianie ma oficjalnie zacząć się 12-go sierpnia. Będzie się działo.

Jakie ma to znaczenie dla Ciebie? Jeżeli jesteś turystą i do Tajlandii wybierasz się na wakacje, tam i z powrotem – żadne. Wciąż możesz tu przyjechać na 30 dni na wizie “on arrival” albo na (chyba?) 60 dni na wizie turystycznej uzyskanej w Ambasadzie Tajlandii w Polsce czy w innym kraju. Prawdopodobnie nie powinieneś mieć też problemu z wyskokiem tam i z powrotem do  sąsiedniej Kambodży czy Birmy, jeżeli zaplanowałeś bardziej rozległą tułaczkę po Azji.

Kłopoty zaczynają się jeśli chcesz zostać w Tajlandii na dłużej. Dotknięte nowymi przepisami zostaną miedzy innymi setki nauczycieli angielskiego, którzy pracują tu bez właściwych wiz i pozwoleń na pracę. A jest ich cała armia, bo wiele szkół nie zawracało sobie dotąd głowy wyrabianiem właściwych dokumentów, skoro dało się sprawy załatwić na odczepnego, na wizie turystycznej. Część z tych nauczycieli pewnie przejdzie przez piekło wyrabiania właściwych wiz i pozwoleń ale wielu zostanie odesłanych z kwitkiem – chociażby ci, którzy nie posiadając wyższego wykształcenia nie będą mieli szans na legalne zatrudnienie w świetle tajskiego prawa.

W tarapatach są tez freelancerzy. Sam znam kilku speców od IT, pokerzystów i tym podobnych spryciarzy, którzy całymi miesiącami a nawet latami rezydowali w Tajlandii na wizach turystycznych zaś dochody czerpali z pracy on-line. Na nich też padł właśnie blady strach, i nie bez powodu – wielu ma w Tajlandii całkiem poukładane życie, dziewczyny, samochody a nawet dzieci.

Jak dodać do tego ściślejsze egzekwowanie kar za pobyt w Tajlandii dłużej niż pozwala na to tajska wiza (tzw overstay), który obecnie karany jest wieloletnim a nawet dożywotnim zakazem wjazdu do kraju, jeżeli rzeczony overstay liczy sobie 90 i więcej dni, to sytuacja robi się nieprzyjemna a dla wielu osób, dramatyczna.

Oczywiście wciąż jest wiele sposobów na to, by w Tajlandii zostać na dłużej. Można, tak jak ja, uzyskać zatrudnienie a wraz z nim wizę Non Imigrant i pozwolenie na pracę. Można ożenić się z Tajką lub Tajem i uzyskac wizę typu O. Można zapisać się do szkoły na kurs tajskiego czy inny i pobyć w Tajlandii na wizie ED. Można założyć biznes, przejść na emeryturę. Krótko mówiąc, można wiele, ale o wiele mniej niż można było jakiś miesiąc temu. Co jednak gorsze, nie wiadomo co będzie jutro. W ostatnich dniach nie ma dnia bez nowych doniesień o kolejnych pomysłach służb imigracyjnych więc tak naprawdę niczego nie można być pewnym.

Powiem tak, gdyby obecne przepisy funkcjonowały w Tajlandii 3 i pół roku temu, kiedy się tu przeprowadzałem, cała ta eskapada była by o wiele trudniejsza a może i niemożliwa. Obecne zmiany na razie mnie nie dotyczą, bo zarówno ja jak i Jasmine mieszkamy tu i pracujemy w pełni legalnie (załatwienie czego kosztowało nas sporo wysiłku i nie mało pieniędzy). Trzymamy jednak rękę na pulsie i rozważamy plany B i C bo tu nigdy nic nie wiadomo, w końcu TIT, this is Thailand.

Ps. Proszę, nie piszcie do mnie z pytaniami o wizy. Nie jestem ekspertem i nie udzielam takich porad. Większość niezbędnych informacji uzyskacie na forum Thai Visa  lub kontaktując się bezpośrednio z Ambasadą Tajlandii.

Standard

15 thoughts on “Pętla się zaciska – Zmiany w Tajlandii

    • Tom Taylor W Australii says:

      Birma i bez tego rozwija się szybko. Co z tego jak w Birmie nie dostaniesz nic za czym tęsknisz w Tajlandii. W szczególności jedzenie w Birmie jest okropne 🙁

  1. grubehalo says:

    Dwa dni temu przy nas odłowili połowę wana, kasa szła z rąk do rąk. Na granicy każą się tłumaczyć i pokazać 20 000 THB w gotówce/os. Nie interesują ich wyciągi z banków czy stan konta na karcie. Wielkim fartem udało się nam przecisnąć, ale to już raczej ostatnie podejście i czas na przeprowadzkę do sąsiednich państw. Jeżeli ktoś jedzie na visarun to polecamy wsunąć kilka seteczek w paszport podając granicznikowi. Nie zawsze działa, ale jest powszechnie stosowane.

  2. Bartek says:

    Bardzo słaba decyzja. Sam znam przynajmniej 10 osób, które siedzą w Tajlandii i pracują zdalnie w ten czy inny sposób i zostawiają sporo pieniędzy. Jeśli zliczy się wszystkie takie osoby to może to mieć spore znaczenie dla gospodarki tego kraju.

  3. Prawie identyczną „reformę” zrobiono w zeszłym roku z prawem imigracyjnym w Chinach. Kary za nielegalną prace są teraz tak wysokie, że nie opłaca się działać poza prawem ani pracownikowi, ani pracodawcy.

  4. zeglarz says:

    Sytuacja dotknie tez zeglarzy. Kilka miesiecy na kontraktcie, po tem pieczatka na miesiac. Na drugi miesiac, moze nastepna pieczatka, moze wiza turystyczna wyrobiona u siasiadow, chociaz wydaje mi się, ze z tym wyrabianiem u siasiadow tez bedzie dziko…. Mam na szczescie malzenska „o”….
    Kilku zalogantow nie jest tak dobrze ustawiona….

  5. Motorniczy Marych says:

    Te nowe przepisy są niestey znacznym utrudnieniem, nie tylko dla osób chcących nielegalnie pracować. Sami chcieliśmy robić niedługo nurkowe papiery instruktorskie na Koh Tao. Szkolący się tam obcokrajowacy najczęściej korzystali właśnie z luki ‚visa run’. Poza tym trenujący Muay Thai, pasjonaci zgłębiajacy sekrety tajskiej kuchni itp. Może za to prościej bedzie uzyskać wize studencką. Filipiny są pod tym względem bardziej przyjazne, ostatnie zmiany w przepisach umożliwiają pobyt na wizie turystycznej do trzech lat, pod warunkiem regularnego jej prezdłużania co dwa miesiące, ale bez konieczności opuszczania terytorium kraju.

    Pozdro
    http://poluzujtamgdzieciecisnie.blogspot.com/

  6. rutinoscorbin says:

    Powinni zrobić tak jak na Filipinach: wiza turystyczna, ale musisz płacić co 2 miesiące za jej przedłużenie. Byłaby to pewna forma opodatkowania. I budżet Tajlandii byłby zadowolony, i obcokrajowcy odetchnęliby z ulgą.

    Niestety armia chyba woli nacjonalistyczne klimaty.

  7. piotr says:

    To mi trochę przypomina żywy organizm, jak pojawią się pasożyty, infekcja np. wirusowa, która lubi się zadomowić w paru miejscach naszego organizmu i przyczynia się do patologicznych zmian, stanów, wtedy następuje silna odpowiedź naszej immunologicznej armii. Z wieloma drobnoustrojami nasz organizm wchodzi w symbiozę i przechodzi na jasną stronę mocy – bo każdy jednak chce żyć. Tak to sobie jakoś tłumaczę.

  8. przewodnik-azja.pl says:

    Po Bkk czy KL nie ma się co poruszać bez aplikacji Grab a taxi. Raz, że 100% dostajemy taxi meter to większość użytkownikow takich taksówek na bieżąco monitoruje ruch na drogach i łatwiej uniknąć korków(o ile liczyć na uczciwość taksiarza..).
    Jak wygląda obecnie visa run w Kambodży?

  9. jojo says:

    W niemieckiej prasie pojawialo sie kilka artykulow, ktore dokladnie opisuja owe zmiany, i uderzaja one przede wszystkim w tych, ktorzy nie aplikowali o wize, a dostawali po przylocie prawo do pobytu na 30 dni (nie jest wymagana wiza). Nastepnie udawali sie oni na tzw. visa run. Natomiast bez zmian jest w przypadku osob, ktorzy otrzymali wize multiple entry. Sam wlasnie zlozylem wniosek w tajskim konsulacie w Monachium o wize na 3 entry. Kazde to 2 miesiace + przedluzenie o 30 dni.

  10. Sia says:

    Mam pytanko, troche wbrew Twojej prosby, ale nie jest ono natury ogolnej, a konkretnie Twojej sytuacji. Piszesz, ze masz legalna wize i nie martwisz sie zmianami. Jak jednak teraz wygladaja Twoje visa runs, bo jako Polak wiza non imigrant wielokrotnego wjazdu wazna jest 90 dni po kazdorazowym wjezdzie. Czy masz moze jakas inna kategorie wizowa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *