Do Buzi, Indie, Jedzenie, Nepal

Skok do kuchni – Momo – Tybet i Nepal


Momo jest dla Nepalu tym czym pierogi dla Polski – niemalże jedynym daniem z tego kraju, które zyskało jako taką sławę poza jego granicami.

W tym miejscu zaczął się już pojawiać tekst o nepalskiej kuchni, o jej nie znanych i niedocenianych w świecie smakach i aromatach – smakach i aromatach, które stanowią codzienność w moim domu. Pomyślałem jednak, że ten temat zasługuje na osobny wpis. Dlatego dziś jedynie przystawka. Tybetańsko-Nepalskie pierożki Momo. Banalnie proste w przygotowaniu, rustykalne w smaku, idealne obiad na deszczowy dzień lub kolację po powrocie z górskiej wycieczki.

Pierożki Momo

Ciasto:

  • Mąka
  • Woda

Farsz:

  • Twarożek
  • Sól
  • Masło

Ciasto przyrządzamy ugniatając mąkę z wodą na sprężystą masę. Proporcje składników należy odmierzyć ”na oko” – to jest proste, wiejskie danie nie wymagające precyzji niezbędnej w kuchni molekularnej.  Z gotowego ciasta formujemy kulki wielkości kasztana, które następnie rozwałkowujemy na kółka wielkości zakrętki od słoika. (można też polskim sposobem rozwałkować ciasto na stolnicy i wyciąć kółka szklanką)

Mieszamy ser, masło i sól do smaku (proporcje znowu – „na oko”). Gotowy farsz nakładamy na kółka ciasta i lepimy niewielkie pierożki – tak jak bożonarodzeniowe uszka.

Surowe momo układamy na sitku/durszlaku, który stawiamy na garnku z gotującą się wodą i przykrywamy. Sprawdzamy co minutę aż do czasu gdy pierożki zaczną ładnie lśnić. Gotowe momo podajemy natychmiast.

Sos

Składniki:

  • Pomidor
  • Świeża kolendra
  • Papryczka Chili
  • Sól

Pomidora gotujemy przez kilka minut i obieramy ze skórki. Wrzucamy wszystkie składniki do Bendera miksujemy na gładką masę. Dodajemy sól do smaku i podajemy z gorącymi pierożkami momo.

W  trakcie posiłku oglądamy „7 lat w Tybecie” albo zdjęcia z naszej ostatniej wyprawy do Nepalu (ewentualnie – w Karkonosze), opowiadamy o tym jak wygraliśmy z chorobą wysokościową (ewentualnie – z wiatrem Halnym) i jak cudownie serdecznii są Nepalczycy (ewentualne – karkonoscy Górale).  Popijamy herbatą Darjeeling (ewentualnie – herbatę z prądem).

Smacznego!

Standard

3 thoughts on “Skok do kuchni – Momo – Tybet i Nepal

  1. tasteaway says:

    właśnie ostatnio ktoś mi dał cynk na knajpę tybetańską w Warszawie, gdzie serwują owe momo 🙂 po Twoim filmie tym bardziej rośnie ochota na spróbowanie! 🙂 pozdrawiamy z również często ostatnio deszczowej Warszawy!

    http://www.tasteaway.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *