Bez kategorii, Praca, Tajlandia

A może praca w Tajlandii?

Praca w Tajlandii. Photo: Takeaway

Zakładam, że wielu czytelników Skok w Bok Blog marzy, by wyjechać do Tajalndii. Wśród nich jest zapewne wielu, którzy chcieliby wyjechać tu na dłużej, zostać na stałe, marzy im się praca w Tajlandii. Wśród nich jest na pewno trochę osób, które chciałby pracować w tajskiej szkole, lub chociaż mogłyby taką pracę zaakceptować, byleby spełnić najważniejsze marzenie o wyjeździe to Tajalndii.

Z tej krótkiej i nieprecyzyjnej wyliczanki wynika, że wśród czytelników Skoku w Bok potencjalnych nauczycieli jest tak naprawdę niewielu, na pewno dużo mniej niż potencjalnych emigrantów. Co zatem z tą większością? Czy czeka na nich jakaś praca w Tajlandii?

Jeśli miałbym udzielić najkrótszym możliwej odpowiedzi na to pytanie, odpowiedziałbym – to zależy. To zależy co umiesz robić, na czym się znasz, i jak dużo masz szczęście i determinacji. I ten ostatni warunek jest chyba najważniejszy. A to dlatego, że w Tajlandii z pracą nie jest ot tak hop siup. Tajskie prawo nie jest przyjazne pracownikom z importu i mocno chroni Tajów przed konkurencją. To jedno. Po drugie istnieje bariera językowa i kulturowa i na wielu stanowiskach bez znajomości tajskiego języka i obycia w tajskiej rzeczywistość lekko nie jest. Dlatego też tak często słyszę opinię, że właściwie jedyne czym mogą zajmować się obcokrajowcy w Tajlandii, to nauczanie angielskiego.

Cóż, znam w Tajlandii –  osobiście, w internecie lub ze słyszenia, kilkudziesięciu Polaków. Czy są wśród nich nauczyciele? Są. Czy stanowią większość? Zdecydowanie nie. Najprościej będzie chyba, jeśli po prostu wymienię te zawody, w których pamiętam, że pracują tu lub pracowali Polacy:

  • Instruktor jogi
  • Fizjoterapeutka
  • Twórca Tatuaży
  • Fotograf mody
  • Instruktor nurkowania
  • Właściciel szkoły nurkowej
  • Szef kuchni
  • Projektantka biżuterii
  • Właściciel fermy kur
  • Producent wędlin
  • Pracownik marketingu i sprzedaży
  • Dziennikarz (to ja)
  • Specjalista Brand Communications (to też ja, swego czasu )
  • Właściciel biura podróży
  • Instruktor golfa
  • Jeszcze kilku przedsiębiorców zajmujących się różnymi interesami. (to też ja, wkrótce! :))

Zaznaczam, że powyższa lista dotyczy tylko Polaków i w większości przypadków ich praca w Tajlandii jest legalna i długoterminowa. Jeśli zaś poszerzyć ją o osoby innych narodowości – Argentyńczykow, Francuzów, Armeńczykow, Anglików, Amerykanów itd, którzy pod względem legalnej pracy są w Tajalndii w dokładnie tej samej sytuacji co Polacy, lista robi się jeszcze ciekawsza. Osobiście znam imigrantów, którzy pracują w Tajlandii jako:

  • Instruktor pilatesu
  • Agent nieruchomosci
  • Dekorator wnętrz
  • Architekt
  • Dyrektor marketingu
  • Właściciel punktu naprawy komputerów
  • Właściciel kawiarni
  • Hotelier
  • Fotograf evemtów
  • Właściciel sklepu surfingowego
  • …i wielu innych… A to tylko  osoby, które znam osobiście. W praktyce lista ta nie ma końca.

Czy są zawody, których obcokrajowców wykonywać nie wolno? Owszem, lista „Zakazanych Zawodów” jest dość długa i obejmuje takie zajęcia jak mielenie mąki, uprawę orchidei czy produkcję alkoholu…co nie przeszkadza dwójce znajomych francuzów prowadzić na Phuket świetnie prosperującej destylarni rumu. W Tajlandii bowiem z zakazami jest tak, że na każdy z nich przypadają trzy metody, żeby go obejść. W większości wypadków pytanie nie brzmi więc czy da się coś zrobić ale jak to zrobić. Czy jest łatwo? Nie, nie jest – wizy, work permity, biurokracja – to udręka. Czy się da? Da się.

Proszę tylko, nie pytaj mnie jak zostać przewodnikiem po Bangkoku, fryzjerem w Chiang Mai i czy znajdziesz pracę na Koh Samui po farmakologii. Z doświadczenia wiem tylko jak zostać nauczycielem w Tajlandii i wiem jak udało mi się podjąć tu pracę dziennikarza. Resztę musisz wykombinować sam. A jeśli nie potrafisz…to pewnie praca w Tajlandii nie jest dla Ciebie.

Standard

22 thoughts on “A może praca w Tajlandii?

  1. Świetny post 🙂 Marzę o wyjeździe do Tajlandii na dłużej i jestem zdeterminowana do podjęcia pracy. Myślę, że zacznę od nauczycielki angielskiego a później znajdę coś innego

      • A. says:

        Maciek, jakbyś ocenił moje szanse na zostanie nauczycielem w T.?
        Mam 36 lat (nie za późno trochę?), dyplom mgr psychologii (to chyba in plus?), mieszkam w UK piąty rok (niestety w Yorkshire), więc angielski mogę powiedzieć, że znam, choć certyfikatów żadnych nie posiadam. W razie czego mógłbym zrobić, tylko czy warto gotówkę tracić? Przydał Ci się do czegoś Twój CAE?

        Czy większe szanse miałbym z brytyjskim paszportem? bo też już mogę robić, ale mi troche szkoda tysiaka…

        Trochę mnie przeraża wizja braku emerytury, ale z drugiej strony tutaj też raczej nie dożyję takiego wieku..

        Pozdrawiam

        P.S. Oglądałem Twojego bloga na YT. Ćwiczyłeś gdzieś głos i dykcję? Bo masz nawijkę jak spiker radiowy :)

        • A. says:

          Jeszcze jedna sprawa. Ponieważ dopiero odkrywam Twojego bloga i czytam archiwum w miarę wolnego czasu, dziś natrafiłem na tekst o tajskim rasizmie. Jest to dla mnie o tyle istotne w kontekście poszukiwania pracy, gdyż… nie wyglądam jak typowy farang 🙂

          Mam częściowo tatarskie korzenie i to widać. W zasadzie każdy Azjata, z którym rozmawiałem dłuzej niż 5 minut, w pewnym momencie pytał mnie, czy nie jestem mixem. Kiedyś nawet, jeszcze na studiach w Warszawie, próbowała mnie zwerbować koreanska sekta Moona, własnie z tego powodu.

          Ostatnio byłem na wstępnym rekonesansie w Tajlandii, niestety tylko 2 tygodnie, głównie po to, żeby zobaczyć, jak będę się czuł pod tym względem i tutaj również mają mnie za mixa, a z pewnej odległości to już w ogóle za Japończyka 😀

          Więc generalnie, również z wyżej wymienionego powodu, czułem się tam fantastycznie. Po 30 latach rasistowskich przytyków w Polsce wreszcie jakbym znalazł swoje miejsce. Najbardziej obawiam się jednak, że to tylko złudne wrażenie.
          Ale najważniejsze, czy będzie to in plus czy in minus w tajskiej szkole?

          Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź, bo jesteś najbardziej ogarniętym Polakiem w Tajlandii. Dzięki za tego bloga i wszystko, czego się już dowiedziałem.

          Pozdrawiam

  2. Kuba says:

    Jak podsumowac zady i walety emigracji do tajlandii chyba latwiej wysiasc 3h pozniej i zamieszkac w australii. Tez piekna pogoda, a zarobki i work-life balance wyzsze

  3. Bardzo ciekawy blog. Sam od paru lat wojaze po swiecie i po dwoch i pol roku zycia i pracy w Tanzanii / Afryka jestem spowrotem w moim ukochanym regionie Poludniowo-wschodnia Azja. W 2011 zwiedzilem Singapur, Malezje, Tajlandie i mieszkalem i pracowalem w mojej ukochanej Indonezji. W 2015/16 Kambodze, Laos, Birme i Wietnam. W Kambodzy od 7 miesiecy zyje i pracuje chociaz planuje przeprowadzke do uwielbianego przeze mnie Sajgonu w Wietnamie. Mam krotkie doswiadczenie w nauczaniu z Indonezji i certyfikat TEFL (100-hour online course). Postaram sie zlapac prace nauczyciela angielskiego a potem zobaczymy. Pozdrawiam i bede sledzil bloga.

  4. Wybieram się. Dawaj namiary na rum!

    Dopiero trafiłam na ten blog (z polecenia Pojechanej i jej listy najlepszych blogów podróżniczych) i chyba spędzę dziś u Ciebie niedzielę, poedukuję się o nowym kierunku podróży.

    PS. Można jeszcze zdalnie pracować 😉

  5. Ciekawy artykuł ( zresztą jak większość u Ciebie ).
    Ja mieszkam w Tajlandii od ponad roku i potwierdzę, że się da.
    O wiele łatwiej będzie tutaj zamieszkać osobom które są bardzo tolerancyjne i mają otwarte umysły nie zaśmiecone stereotypami.
    Tutaj można ujrzeć i napotkać wiele sytuacji, które w naszych realiach byłyby niedopuszczalne.

    Mi się podoba i nie zamierzam stąd się nigdzie przenosić. Kultura, ludzie, jedzenia i ta pogoda…dla mnie póki co najlepsze miejsce w jakim mieszkałem.

    A moja praca? Jest na liście 😛 Instruktor nurkowania.

  6. Pat says:

    Właśnie wróciłam z Tajlandii, całe szczęście tylko na chwilę. Zakochałam się i wracam! jedyne o co sie martwiłam to praca, ale widzę że jakoś sobie poradzę 🙂

  7. Pingback: Dlaczego przeprowadziłem się do Tajlandii? - Skok w Bok Blog

  8. Jacek says:

    Hmm.. kurcze ostatnio myske nad kolejna emigracja, mieszkam w UK od 11 lat i jestem zmeczony europejskim niepokojem, zevtak to ujme. Szukam wraz z zona spokoju, pieknej pogody i milych ludzi. Mam 35 lat, jestem po studiach w Polsce, ale w Anglii pracuje jako kierowca ciezarowki. Meczy mnie stagnacja, potrzebuje zmian. Moja zona mysli podobnie. Nie mamy dzieci, wciaz jestesmy w stanie powalczyc o cos nowego. Znamy dosc dobrze angielski, jednak nie jest to poparte zadnym papierem. W jaki sposob zostac nauczycielem angielskiego w Tajlandii? Co potrzebuje zrobic jesli chodzi o sprawy formalne? Mam tez gotowke do zainwestowania, szukam dobrego rozwiazania. Potrzebuje natchnienia. Lidera.. pozdrawiam.

  9. Pingback: Studia w Tajlandii - spędź semestr na uniwersytecie na Phuket.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *