Przedmieścia

Już któryś raz z kolei zabieram się do pisania tego tekstu, dwoję się i troję, głowię i wytężam mózg. I nic. Nie wiem jak w tych kilku zdaniach opisać 3 dni długiego weekendu.

No bo jak dysponując tak niewielką ilością miejsca opisać tak wiele zdarzeń? Jak w kilku akapitach zmieścić podróż podmiejską koleją przez palmowe zagajniki i pola ryżowe i przeprawy promowe przez zarośnięte hiacyntami kanały. Jak opisać świątynie hinduistyczne i buddyjskie, dwustoletnie freski i złotego Buddę ukrytego w drzewie, boginię, której wierni składają u stóp buty na obcasach i kosmetyki oraz brodatego bożka, który częstuje gorzką herbatą. Jak w kilku zdaniach oddać atmosferę pływającego targu w miejscowości Amphawa i widok pól solnych wokół Samut Songkhram, odór kutra podczas rozładunku i zapach deszczu bębniącego nocą o blaszany dach mojego bungalow.

A to przecież ledwie ułamek wrażeń. Gdzie jest miejsce targowiska na kolejowych torach i rejs ku ujściu rzeki Chao Phraya? Wizytę w brzuchu słonia wielkości sporej kamienicy i wszystkie najważniejsze zabytki Tajlandii oglądane z pokładu wózka golfowego? Tajskie nalewki ziołowe i grillowane kałamarnice. A gdyby nie podwójne standardy cenowe (60B za bilet dla Taja, 300 dla mnie) trzeba by było jeszcze gdzieś upchnąć największą na świecie fermę krokodyli. I wszystko to nie dalej niż 2 godziny drogi od domu.
Twierdzę, że się nie da. Przedmieścia Bangkoku nie dają się ująć w ramy, zamknąć w akapicie. To miasto się rozlewa, wychodzi poza własne granice, nie pozwala zatrzymać się kropką. Jestem tu od pół roku, momentami wydaje mi się, że przyjechałem wczoraj.
Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Od 2011 roku mieszkam w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

4 Comments
  1. >Świetne foty 🙂
    Będziemy w BKK we wrześniu i już sobie "ostrzymy zęby" na ten klimat 🙂
    Pozdrawiam

  2. >Dzięki!

    Rozczarowanie wam nie grozi. Czego jak czego ale klimatów w tym mieście nie brakuje 🙂

    Jakie macie plany? Pierwszy raz? Czego się spodziewacie?

    pozdrawiam!

  3. >Pierwszy raz i spodziewamy się szoku, przynajmniej pogodowego 🙂
    To będzie dla nas rekonesans + chcemy zwiedzić jak najwięcej…
    Jesteśmy w trakcie załatwiania wizy 60 dniowej, bo na taki termin mamy pokoje i bilet powrotny, oczywiście fajnie by było zostać na dłużej…
    Tak czy siak nastawiamy się na 2 miesiące pełne nowych emocji i wrażeń 🙂

  4. >No nieźle – ja zarezerwowałem na Bangkok 4-5 dni, a tu widzę, że trzeba by było co najmniej podwoić tę liczbę…

    Choć jeśli dla Ciebie Maciek standardy cenowe to 300 B, to obawiam się, że dla nas, nie będących nauczycielami w BKK, mogą one być jeszcze większe. Co znacznie upraszcza zwiedzanie – które uzależnione wtedy będzie wprost proporcjonalnie do zasobności portfela…

    Pozdr z Koh Chang! 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.