Suvarnabhumi. Foto: Roger Price
Bangkok, Tajlandia

Przeklęte lotnisko

Niewiele brakowało a w pierwszych dniach wrzenia na międzynarodowym lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku doszłoby do katastrofy lotniczej. Podczas gdy eksperci dopiero zabierali się za wyjaśnianie przyczyn, dla których samolot Airbus A330-300 linii Thai Airways ześliznął się z pasa startowego, wielu Tajów, w tym przedstawiciele Thai Airways, już znało rozwiązanie zagadki – za wypadkiem stał siły nieczyste.

Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, nie do końca wiadomo, czy duchy i demony spowodowały wypadek, czy może zapobiegły totalnej katastrofie. Fakt, że w czasie ewakuacji uszkodzonego samolotu rannych zostało 14 osób – ale przecież mogło być znacznie gorzej. Kto wie, może ofiar byłoby więcej, gdyby nie pomoc ducha w tradycyjnym tajskim stroju, którego obecność na miejscu zdarzenia odnotowały tajskie media? Dlatego podczas gdy eksperci wskazują zepsute podwozie samolotu jako przyczynę wypadku, dyrektor zarządzający Thai Airways oświadczył, że na lotnisku wkrótce odbędzie się specjalna ceremonia, której celem będzie obłaskawienie duchów rezydujących na Suvarnabhumi.

Nie wiadomo do końca skąd duchy się tam wzięły ale ich obecność może mieć co nieco do czynienia z faktem, że port lotniczy zbudowano na podmokłym terenie znanym dawniej jako „Bagna Kobry”. Ich osuszenie i doprowadzenie do stanu używalności zajęło budowniczym 5 lat. Potem było już tylko gorzej. Suvarbahumi prześladuje bowiem pech: poczynając od opóźnień w budowie (planowanie lotniska rozpoczęto w latach 60-tych, do użytku oddano je w roku 2006) i bałaganu organizacyjnego na nieuczciwych taksówkarzach i problemach z bezpieczeństwem kończąc. W niespełna 10-o letniej historii lotniska było ono już 2 razy okupowane. Raz w 2010 roku 200 uzbrojonych mężczyzn opanowało parking samochodowy portu lotniczego próbując siłowo rozwiązać konflikt między taksówkarzami a firmą zrządzająca strefą parkingową. Sytuacja znacznie poważniejsza miała miejsce 2 lata wcześniej, gdy do totalnej blokady lotniska doprowadzili przedstawiciele Partii Demokratycznej – jednej z dwóch głównych sił politycznych w Tajlandii. W hali odlotów lotniska utknęło niemal 3000 pasażerów, w całym kraju – 350 tysięcy. 

Zatem duchy są i szkodzą. Na szczęście władze lotniska nie pozostają wobec ich szkodliwej działalności bezradne. O bezpieczeństwo pasażerów troszczyć się ma między innymi 8 kapliczek rozlokowanych wokół Suvanabhumi, w tym jedna ku czci węża Naga, ważnej figury mitologi buddyjskiej oraz jedna o dziwnej nazwie „kapliczka włoska”. Jeszcze jedną kaplicę przy lotnisku postawiono po tym, jak specjalista odpowiedzialny za poszukiwanie materiałów wybuchowych na lotnisku został opętany przez ducha.

I chociaż niektórzy Tajowie twierdzą, że pech prześladujący lotnisko to wynik korupcji i zaniedbań, są tacy, którzy źródła niepowiedzeń wciąż wolą szukać w „strefie mroku”. Tak jak Dr. Smith Thammasaroj, były dyrektor lotniska, naukowiec który swego czasu przewodził Tajskiemu Departamentowi Meteorologii. Dr. Thammasaroj oświadczył, że ceremonii mających na celu wypędzenie duchów było już tak wiele, że stracił ich rachubę. „Musieliśmy nawet zbudować dla lokalnych duchów budynek mieszkalny ponieważ jest ich tak wiele, że tradycyjne domki duchów już nie wystarczają,” dodał.

Niedawny wypadek na Suvarnabhumi był najpoważniejszym w dotychczasowej historii lotniska i wpisuje się w serię niefortunnych zdarzeń jaka ma w tym roku miejsce w Tajlandii. Wypadki autobusów i minivanów, wykolejone pociągi, zatopione promy – Minister Tranasportu Tajlandii, Chatchart Sitthipan oświadczył nie dawno, że ta nadzwyczajna liczba wypadków i katastrof może mieć paranormalne przyczyny. „Ofiar śmiertelnych jest ostatnio więcej niż zwykłe. Pojawiły się liczne sugestie, że Ministerstwo Transportu powinno zorganizować specjalną ceremonię ku polepszeniu karmy” oświadczył.

Z Suvarnabhumi wiąże się jeszcze jedna tajemnica. Choć w 2012 roku lotnisko zajęło pierwsze miejsce na liście najpopularniejszych lokalizacji fotograficznych aplikacji Instagram, na żadnym ze zdjęć nie udało się uchwycić ducha. 

Tekst powstał na podstawie artykułu  ze strony khaosod.co.uk. Więcej na ten temat tutaj

Standard

5 thoughts on “Przeklęte lotnisko

    • Mateusz Brzeziński says:

      Hehe, miałem raz taką przyjemność, dopiero 3ci czy 4ty taksówkarz zgodził się jechać na taksometer 🙂 Pierwszy nawet od razu się zgodził, ale nie chciał go potem jednak włączyć i po przejechaniu 50m musieliśmy się ewakuować z samochodu 🙂

Odpowiedz na „Lukasz BuszkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *