Indie, Video

Spacer po Kalkucie – Vlog

Za co lubię Kalkute mimo, że za wiele rzeczy jej nie lubię? O tym w opowiadam w czasie dłigiego spaceru po moim ulubionym mieście w Indiach. 

Standard

8 thoughts on “Spacer po Kalkucie – Vlog

  1. Magdalena says:

    Podczas oglądania tego filmu, czułam się jakbym szła obok ciebie i słuchała twoich opowieści, nawet zapach herbaty poczułam:) pozdrawiam i dziękuję, Magdalena

      • Thanks for your article. It is quite unfortunate that over the last years, the travel industry has already been able to to fight terrorism, SARS, tsunamis, bird flu, swine flu, as well as the first ever real global recession. Through it the industry has really proven to be powerful, resilient and also dynamic, discovering new solutions to deal with adversity. There are constantly fresh difficulties and possibilities to which the industry must all over again adapt and answer.

  2. Anna says:

    Wielkie podziękowania za tak bogaty film w kolorowe obrazy i ciekawe informacje. Niesamowite jest to co robisz i to, że dzielisz się z nami światem w którym żyjesz i podróżujesz. Opowiadasz niesamowicie ciekawie i muszę przyznać, że przez pierwsze chwile po odpaleniu filmiku przeszły mnie ciarki jak tam wygląda i się dzieje, nie dałabym rady chyba nawet wyjść z hotelu, ale pod koniec filmiku już chłonęłam to wszystko. Wielki szacun i ukłony, że w świecie takim jak Indie i Kalkuta dostrzegasz też coś pozytywnego i inspirującego. Nigdy nie przestawaj kręcić. Tak trzymać. Inspirujesz razy milion. Pozdrawiam.

    • Maciek Klimowicz says:

      Cześć, to ciekawe co piszesz, nigdy nie optrzyłem na to z tej strony, nigdy nie musiałem się wysilać, żeby dostrzec cośpoztywanego w Indiach bo zakochałem się w nich od pierwszego wejrzenia. To męczące, nachalne miejsce, ale nie ma takiego drugiego 🙂 Dzięki za miłe słowa! Pozdrawiam!

  3. Ciekawy vlog, pokazujesz miasto z bliska wchodząc w interakcje. Miejscowi nieraz są Tobą zainteresowani, ale większość zdaje się tak po prostu przyjmować Twoją obecność i to, że ich filmujesz. W Polsce, pomijając miejsca typowo turystyczne, ktoś filmujący czy nawet fotografujący budzi często niechęć. Niekoniecznie wprost okazywaną, ale widoczną. Wejdziesz z kamerką na targ to jesteś podejrzany, co tu robisz i po co nagrywasz? A może to jakaś kontrola? A poza tym ktoś mnie nagra i skradnie mi duszę. 🙂 W Indiach pewnie też się tak zdarza, ale z tego co widzę ogólnie chyba nie ma z tym problemu. Z pluskwami jakoś sobie radzisz czy musisz je przeboleć?

  4. Tak mi też przyszło do głowy, czemu ci biegający rikszarze nie wskakują na riksze rowerowe? Wizerunkowo byłoby lepiej, pracować też wygodniej i lżej. Chyba że te riksze są dużo droższe i nie mogą sobie na nie pozwolić?

    • Maciek Klimowicz says:

      Myślę, że to właśnie kwestia finansowa, te ciągnięte ręcznie riksze to wszystko co mają, śpią na nich w nocy i zarabiają w dzień. Co do twojej drugiej obserwacji – kilka lat temu przyjechałem do Polski na wakacje i chodziłem po Wrocławiu z aparatem – chciałem zrobić trochę zdjęć, żeby pokazać je potem w Tajlandii. Reakcje były super negatywne, kilka razy wręcz agresywne. Na ulicy, na targu. W Azji się dotąd z tym nie spotakełe, w Indiach wręcz często jestem proszony o to, żeby zrobić komuś zdjęcie.

      Pluskwy? Pluskwy się zdarzają 🙂 Na szczęście nie często.

      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *