Spotkanie z Ambasadorem

W Kalkucie o spotkanie na szycie nie trudno. Nie ważne o jakiej porze dnia czy nocy tu przybędziesz, ile masz zer na koncie i tytułów przed nazwiskiem – w mieście powita cię Ambasador.

Pierwszy czeka już przed lotniskiem. Zresztą nie jeden a co najmniej kilku. Zanim jednak spotkasz się z nim twarzą w twarz, powita Cię jego osobisty szofer, wykrzyknie dziarsko „Welcome to Cal!” i zaoferuje przejażdżkę do miasta. Przejażdżka z ambasadorem? Toż to propozycja nie do odrzucenia.

Kolkata taxi drivers

Możesz próbować przygotować się mentalnie na to spotkanie ale idę o zakład, że i tak dasz się zaskoczyć. Pan Ambasador robi mocne, pierwsze wrażenie. Wystarczy rzut oka i już wiesz, że masz do czynienia z kimś z wyższych sfer. Styl ma może nieco staromodny, ocierający się o archaiczny ale to dlatego, że dyplomata nie goni za modą i trendami jak byle kundel za piłką. Wierny tradycji, od lat ubiera się w ten sam garnitur, skrojony w pracowniach najlepszych bengalskich krawców.

Ambassadors kiss

Ambasadora charakteryzuje worodzona duma. Nie wstydzi się on swojej pokaźnej, przysadzistej wręcz postury, nie próbuje wtopić w tło. Zamiast tego idzie na całość i przywdziewa rzucające się w oczy, wręcz krzykliwe barwy. Szczególnie upodobał sobie soczystą żółć choć zdarza mu się założyć czarny smoking lub białą, sportową marynarkę. To zresztą bez znaczenia – za każdym razem wygląda równie dostojnie.

White Ambassador

Sposób w jaki się nosi powoduje, że Ambasador sprawia wrażenie, jakby zajmował nieproporcjonalnie dużo przestrzeni. Pytasz jak ktoś o tych gabarytach porusza się po salonach? Ha! Widzę, że nie wierzysz jeszcze, że masz odczynienia z dyplomatą najwyższych lotów. Do rozwiania twoich wątpliwości wystarczy kilka minut waszej wspólnej przejażdżki po kompletnie zakorkowanych ulicach  Kalkuty. Ambasadora charakteryzuje niespotykany styl i gracja. Ten starej daty gentelman doskonale wie, kiedy dziarsko przeć przed siebie a kiedy ustąpić miejsca innym by uniknąć zaogniania sytuacji, kiedy podnieść głos a kiedy w milczeniu obserwować rozwój wypadków. Ta kombinacja nieustępliwości i sprężystości ruchów sprawia, że Ambasador, jak na zawodowego dyplomatę przystało, zawsze osiąga swój cel.

Ambassadros on the street

Fakty, liczby, statystyki

Ambassadorów – samochodów z fabryki Hindustani Motors, bo to o nich rzecz jasna mowa, jest w Kalkucie na pęczki. Samych taksówek tego modelu jeździ tu co najmniej 50 tysięcy. Pierwsze Ambassadory zjechały z taśm produkcyjnych pod koniec lat 50-tych XX wieku, produkowane są do dziś, w niemal niezmienianej formie.

fixing the Ambassador

Nowy samochód kosztuje około 400 tyś Rupii. długość życia Ambassadora wynosi 15 lat – po tym okresie auto przeznaczane jest do kasacji a kierowca, który zdecyduje się na tę opcję otrzymuje zniżkę przy zakupie nowego egzemplarza. Z jak starym modelem masz do czynienia poznasz zerkając na tablicę rejestracyjną. Samochody są wypuszczane seriami po 10 tyś sztuk, każda oznaczana jest kolejną literą alfabetu. Najnowsze Ambassadory sunące ulicami Kalkuty należą do serii F.

Under Ambassador

Wyposażone w dieslowski silnik 1.6 auto ujeżdża na litrze paliwa około 12 kilometrów. Kalkucki taksówkarze pracuje około 12 godzin dziennie obsługując w tym czasie mniej więcej 15 klientów i pokonując od 150-200km. Bengal to stan rządzony przez komunistów a tamtejsi taryfiarze są przewrażliwienia na punkcie cen paliwa.  Jakakolwiek podwyżka skutkuje strajkiem.

Jeżeli taryfiarz włączy taksometr zapłacisz sumę wyświetloną na liczniku pomnożoną przez 2 + dwie rupie. Jednak wsiadając do kalkuckiej taksówki nie  powinieneś liczyć na stawki wg licznika Zazwyczaj cenę ustalasz z góry. Nie negocjuj zbyt zawzięcie– pamiętaj, że kalkucki taksówkarz, po odejściu wszystkich kosztów zarabia około 200 rupii dziennie.

*Cie­kawe? Dobrze napi­sane? Przydatne? Kliknij “Like” lub “Share”, podaj dalej na Facebooku lub Twitterze, poleć znajomym. To najprostszy  spo­sób by doce­nić wysi­łek jaki wkła­dam w two­rze­nie tej strony i pomóc w roz­woju Skok W Bok Blog. Dziękuję!

 

Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Od 2011 roku mieszkam w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

9 Comments
  1. Poranna kawa z Ambasadorem robi wrazenie :), … nawet w zachmurzonym Gdansku smakuje calkiem fajnie , pozdrawiam

    1. Cenię takie komentarze bo zależy mi, żeby wszystko było tu tip top ale na przyszłość proszę na priva żeby nie robić mi wstydu. Poprawi się i po krzyku. W ramach pokuty możesz kliknąć like lub share. Pozdrawiam.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.