Tag Archives: Motocykl

Uśmiechnij się, jesteś w Birmie!

Burmese Smile

Jak opisać to co nie do opisania, po co opisywać skoro nic co napiszę, nie przygotuje was na to co spotka was w w tym niezwykłym kraju? 

Video – Motocyklem przez powódź

 

Zapraszam na przejazdzke motocyklowa po zalanej ulicy Bangkoku.

Motorcycle ride through Bangkok flood from Maciej Klimowicz on Vimeo.

Skok do wody

Thailand's worst food

Ruszyłem na zwiady. Pierwsza niespodzianka czekała na mnie już na parkingu. Czwarte piętro, na którym trzymam swój motocykl zawsze świeci pustkami. Tymczasem dzisiaj – korek, ani jednego wolnego miejsca a mój jednoślad upchnięty gdzieś w kącie pod ścianą. No tak, choć powódź jest na północy a ja mieszkam na południu, przezorni kierowcy woleli zaparkować swoje samochody wyżej i uchronić je przed nadciągającą falą.

Historia Podwodna

Pora deszczowa w Bangkoku
Płynę a wokół mnie upłynnia się miasto. Od otoczenia odgradza mnie ściana deszczu, nie widzę ziemi pod stopami bo przysłania ją wartko płynąca ulicą rzeka, nie słyszę silnika własnego Kawasakigdyż zagłusza go rumor tropikalnej ulewy. Kto powiedział, że pora deszczowa to nie dobry czas na motocyklowe przejażdżki?

Po parku

2011_16_07 (Khao Yai)

Jestem mieszczuchem. Dobrze mi wśród szkła i betonu, autobusów i tramwai, w metrze i w taksówce. Przecież nie bez powodu wyniosłem się z jednego ze największych miast w Polsce , Wrocławia (630tyś mieszkańców) do jednego z największych miast na świecie – Bangkoku (w porywach 12 milionów mieszkańców).

99 km

Motorcycle_in_Bangkok

 

Kilka dni temu kupiłem motocykl. W weekend ruszyłem na jazdy testowe by w dwa dni przejechać 99km po bangkockich ulicach (i chodnikach). Ktoś powie – mało. Może zmieni zdanie gdy zerknie na poniższy filmik.

Maszyna

Kawasaki GTO 125 Classic

Na trzecim, kompletnie pustym piętrze parkingu w moim apartamentowcu stoi piękna maszyna. Lśni w zachodzącym bangkockim słońcu, kusi by na nią wsiąść i się przejechać. To mój nowy motocykl.

Skok przez Bangkok

Bangkok on a motorcycle


Jestem na dalekiej północy Bangkoku, w dzielnicy Sai Mai, jest 23:00, ruszam w drogę powrotną do domu. Jeden kopniak – silnik zakasłał i zgasł, przesuwam dźwignię ssani, kopię jeszcze raz i po chwili do bangkockiej kakofonii dźwięków dołącza agresywny warkot mojego motoru a powietrze wokół mnie wypełnia chmura białego dymu.

Indonezja 2011

Indonesia Bali Lombok Komodo 2011

 

To się musiało tak skończyć. Trzy tygodnie w Indonezji zleciały jak z bicza strzelił. Za 24 godziny będę już w Bangkoku.

East Coast

Bali East Coast Tirta Ganga

 

Nabluźniłem wczoraj nieco na swój skuter, dziś muszę to choć w części odszczekać. Może nie jest to potężna, stylowa maszyna przyspieszająca bicie mojego serca ale jedno jest pewne – Yamaha zawiozła mnie wszędzie gdzie tylko chciałem i dzięki niej zobaczyłem miejsca, które znowu sprawiły, że musiałem zbierać szczękę z podłogi.