Fotografia, Tajlandia

Zimą budzi się we mnie sadysta

Zima to najlepszy czas dla blogera w tropikach. Jego życie staje się wtedy łatwe, nie musi nawet specjalnie się starać, aby wywołać wśród czytelników poruszenie. Ot wystarczy fotka z plaży, trochę słońca, dawka żaru a już z Polski dobiega go jęk – trochę zazdrości, trochę zachwytu, trochę frustracji, trochę determinacji. Wielu mówi, że się znęcam…i po części mają rację 🙂

Przekonałem się o tym wiele razy wrzucając tropikalne fotki na Facerbook. Nic, żaden głęboki wpis, żaden dobrze zmontowany film nie zbiera takie liczny „lajów” jak fotka z plaży czy z zachodu słońca.

Tym razem mam jednak jeszcze jeden powód, by posłać wam do Polski trochę tajskiego słońca. Oto bowiem z Warszawy leci do mnie świąteczna moc. A to za sprawą wielkiej Świątecznej Iluminacji stolicy i organizowanej w związku z nią Wysyłki Świątecznej Mocy. Ta moc, w postaci waszych zdjęć świątecznie podświetlonej i ozdobionej Warszawy, pomknie do mnie na Phuket. Dlaczego do mnie? Bo o ile słońca w Tajlandii nie brakuje, to świątecznej atmosfery nie ma tu za grosz. A jeśli jest coś, za czym tęsknie z Polski, to są to właśnie prawdziwe święta (i ogórki kiszone i salceson i jazda na nartach i prawdziwe piwo i pierwszy śnieg w Parku Południowym i grzane wino na Wrocławskim Rynku i Niskie Łąki i wódka z kolegam i przekąski i zakąski i Nowe Horyzonty tak dalej i tak dalej….)

Więcej o wysyłce świątecznej mocy przeczytacie tutaj, to jest gdy już pozbieracie się po wizycie w poniższe galerii zdjęć.

Życzę dużo słońca!

 

Standard

6 thoughts on “Zimą budzi się we mnie sadysta

  1. Ha, a dziwisz się? 😉 Mnie ta ciemność czasami bardzo męczy. Chciałoby się słońca i ciepła, a grzejnik, kocyk i lampka to nie to samo. Z tego powodu, staram się robić sobie na święta mały prezent i lecieć gdzieś w ciepłe miejsce, choćby na chwilę. Tęsknisz czasem za mrozem, śniegiem i zimową ciemnością? 🙂

  2. No cóż budzisz zazdrość i pożądanie takimi fotkami, w obecnej wrocławskiej sytuacji, gdzie śniegu trochę spadło to już w ogóle. Chociaż my możemy zjeżdżać na sankach z górki przy Racławickiej, a Ty tylko wylegiwać się na plaży 😉 Pozdrawiam z zaśnieżonego Wrocławia 🙂

  3. Patrycja says:

    Miałam okazję zwiedzić Tajlandię:) jestem w niej absolutnie zakochana i szerze wierzę, że w najbliższym czasie uda się tam wrócić. Teraz pozostaje mi tylko czytać Twojego bloga oraz przeglądać timeonflight.com. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *