Nurkowanie, Tajlandia

Do trzech nurów sztuka

W Tajlandii i w ogóle, w życiu, nurkowałem dotąd 3 razy. Za pierwszym razem, podczas kursu PADI Open Warter na Koh Tao, było fajnie. Drugi raz, w okolicach Phuket też był niczego sobie. Trzeci raz dałem nura niedawno, w towarzystwie ekipy polskiego centrum nurkowego Palm Beach Divers z wyspy Koh Lanta… i się zakochałem.

Z nurkowania na Koh Lanta wróciłem już dobry tydzień temu, ale głowę mam ciągle pod wodą. Kiedy idę na plażę i gapię się na ocean, nie widzę już błękitnej pustki a okiem sięgam głębiej, do tego kompletnego szaleństwa, które miejsce ma kilka metrów pod powierzchnią wody. Kiedy siedzę w domu, ślęczę nad filmami nurkowymi i free dive na YouTube, rozglądam się za kursami, eventami nurkowymi na mojej wyspie, marzę.

Nie wiem czemu to właśnie teraz nurkowanie tak zamieszało mi w głowie. Może to towarzystwo i profesjonalizm Polaków z Palm Beach Divers, może to urok samej wyspy Koh Lanta, która pewnie zasłuży na osobny wpis na Skok w Bok, a może to po prostu niezwykłe bogactwo podwodnego świata na miejscówkach nurkowych, jakie są w zasięgu tej klimaciarskiej wyspy.

A może to po prostu czas na nowe hobby? Mieszkać na tropikalnej wyspie otoczonej rafą koralową i nie nurkować? To nie wypada!

To, z czym mogłem obcować raptem kilka dni temu, zobaczycie na zdjęciach poniżej. Wszystkie wykonał fotograf Christophe Rouziou, który pracuje w rzeczonym polskim centrum nurkowy na Lancie.

Ostrożnie, oglądanie tych zdjęć grozi spakowaniem walizki i natychmiastowym wyjazdem na drugi koniec świata na nurkowanie! Ależ to wszystko jest piękne!

Chcesz sam, na własne oczy doświadczyć tego piękna? Razem ze Skok w Bok Blog i Palm Beach Divers – możęsz, i to taniej niż gdzie indziej. Więcej TUTAJ.

Standard

19 thoughts on “Do trzech nurów sztuka

  1. Z Phuket zdecydowanie trzeba zrobić wypad do Khao Lak i wybrać się na safari (tzw. liveaboard) na Similan Islands i okoliczne nurkowiska, takie jak Richelieu Rock. Tanio nie jest, bo 4 dni i 4 noce na łodzi kosztują około 20 000 THB, czyli 2 000 PLN. Ale nurkuje się każdego dnia 4 razy, podczas gdy pojedynczy dzień nurkowy kosztuje 5000-6000 THB i obejmuje tylko 2 nurki. Safari wypada dużo lepiej. Podobno najlepszy moment jest w styczniu. Wtedy spotkanie wielkich mant czy rekinów wielorybich jest niemal gwarantowane. Nam się to co prawda udało spotkać je w pierwszych dniach grudnia, ale mieliśmy sporo szczęścia. Śmiało polecam Scandinavian Divers, ale oczywiście ofert w lokalnych centrach nurkowych jest wiele. Przy okazji: sprzęt jest oczywiście wliczony w cenę i nie trzeba targać własnego. No, może poza własnym i sprawdzonym komputerem nurkowym. Nic tylko czekać na kolejne promocje biletów na Phuket… 🙂

  2. Mazi says:

    Lepiej późno niż wcale. Byłoby grzechem nie skorzystać kiedy masz wokół siebie jedne z najpiękniejszych nurkowisk świata. Malezyjski Sipadan, nurkowiska indonezyjskie (np. wokół Bali) to rzut beretem a jakie widoki pod wodą! Zgadzam się z poprzednikiem, że safari na Similanach jest niesamowite. I chociaż nie najtańsze to warte swojej ceny. Zresztą nurkowiska wokół Phi Phi zachwyciły mnie równie mocno. Nurkowałam tam w listopadzie. Osobiście korzystam ze swojego sprzętu bo przekonałam się, że niestety bazy często mają sprzęt zdezolowany ale to kwestia indywidualnych potrzeb. I może trochę zafiksowania, że jednak co swoje to swoje:) A co do baz nurkowych, jeśli mam okazję to staram się korzystać z tych, które prowadzą lokalni mieszkańcy lub zatrudniają lokalnych divemasterów. Mam poczucie, że jestem wtedy bardziej etycznym podróżnikiem co nie znaczy, że nie korzystam też czasem z baz innych narodowości. W Kamali tak było z Merlin Divers (właściciel Rober Klein). Na Phuket istnieje polska baza ale od zaprzyjaźnionych nurków słyszałam narzekania więc nie brałam ich w ogóle pod uwagę. Dodam jeszcze, że jesteś w grupie wysokiego ryzyka jeśli spróbujesz fotografii podwodnej. Ten bakcyl jest nieuleczalny, po każdym wyjeździe nurkowym wracam nawet z 1000 zdjęć podwodnych, a później dylemat które wybrać do wywołania….

  3. No przepięknie, ja planuję Tajlandię już w następnym roku 🙂 chcemy sobie razem z żoną zrobić taki mały wypad na kilka dni. teraz obecnie ja w UK a żona na Filipinach, ale już w styczniu razem 🙂 świetny post i oby tak dalej 🙂 Nie bójmy się spełniać swoje marzenia 🙂 pozdrawiam 🙂

  4. Przepiękne zdjęcia kurcze sam bym chciał kiedyś nurkować i oglądać takie podwodne widoki, ale niestety moje zdrowie na to nie pozwala szkoda. Zostaje mi tylko oglądać takie zdjęcia i czytać opowieści innych.

  5. kukson says:

    Cudownie robi sie na sercu, kiedy czytam o miejscu w ktorym sam spedzilem 4 miesiace;) Nietuzinkowa wyspa z cudownymi miejscami do nurkowania. Zrobilem na Koh Lanta dive mastera I polecam wszystkim ta magiczna wyspe;)

  6. Pingback: Daj nura ze Skok w Bok! - Nurkowanie w Tajlandii

  7. Pingback: Odkrywamy południe Tajlandii    - Skok w Bok Blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *