Cigarettes And Alcohol
Tajlandia

Tu jest Tajlandia, tu się pije!

O narkotykach w Tajlandii rozpisywał się nie będę bo chyba wszystko już na ten temat zostało powiedziane. Wojna z nimi trwa, i jak każda wojna pełna jest okrucieństwa, uboga w sens a w dodatku równie nieskuteczna jak polskie zmagania z dopalaczami. A nam pozostaje się napić.

Tyle, że z tym wcale nie jest t różowo – Alkohol nie jest tu aż tak tani ani tak łatwo dostępny jak głoszą legendy. Za butelkę piwa w sklepie przyjdzie zapłacić około 6 zł (w barze – 10zł), flaszka whiskey to wydatek kilkudziesięciu złotych czyli wcale nie taniej niż w Polsce. Jasne, można sączyć z wiaderka tajski bimber (10zł za ćwiartkę) rozcieńczaną tanim (i podobnie jak wszystkie napoje energetyczne w Tajlandii – niegazowanym) Red Bullem ale czy warto się po to tarabanić przez pół świata?

Ale jeśli już trafisz do Tajlandii i dopadnie Cię pragnienie – zerknij na zegarek. Codziennie w godzinach 14:00 – 17:00 oraz po24:00 panuje tu prohibicja. Oczywiście jak na azjatycki kraj przystało nie jest to nic czego nie dało by się przeskoczyć – zamiast na darmo negocjować w ekspedientką w 7Eleven skocz do Chińczyka za rogiem – on sprzeda Ci wszystko, jak Turek z piosenki Big Cyc.

Tyle o małej prohibicji – teraz słówko o dużej. Co kilka miesięcy władze wprowadzają w Tajlandii całkowity zakaz sprzedaży alkoholu – a to z okazji wyborów, a to z powodu jednego z licznych świąt państwowych czy religijnych. W czasie jednego z takich abstynenckich weekendów gościłem u siebie dobrego kumpla z Wrocławia. Z kumplem nie można się nie napić. Zaczęliśmy się więc rozglądać po okolicy aż znaleźliśmy monopolowy. Sprzedadzą nam czy nie sprzedadzą martwiliśmy się idąc ku oświetlonej jarzeniówką witrynie pełnej kolorowych trunków. Odpowiedź otrzymaliśmy jeszcze nim weszliśmy do sklepu gdzie flaszkę whisky i kilka piw kupował właśnie…policjant. Zakazy zakazami ale człowiek pić musi.

Tajskie władze chyba jednak zdają sobie sprawę z faktu, że restrykcje mają niską skuteczność i w związku z tym próbują też leczyć umysły, ostrzegać, zapobiegać. Oprócz przezabawnych reklamówek w TV, w których zakrapiana impreza zamienia się w konkurs rzutów plastikowym krzesełkiem – stosują cenzurę. Nie ważne, czy chodzi o wino czy piwo, whiskey czy wódkę a nawet papierosy – na ekranie się ich nie pokazuje. W miejsce szklanek i kieliszków, petów i cygar pojawia się niewinna chmurka. Kolejny potencjalny alkoholik lub palacz uchodzi z życiem.

A właśnie, a propos palenia – ochota na dymka może ci w Tajlandii na moment minąć gdy zerkniesz na pudełko od papierosów. Połowę jego powierzchni pokrywają bowiem zdjęcia gnijących płuc, spopielonych serc, toczonych rakiem ust. Nic dziwnego, że tak oszpecone kartony nie są wystawiane w sklepach na widok publiczny i chowa się je w metalowych szafkach. I co? I działa! Choć papierosy są tu tanie( 5-7 zł za paczkę) to liczba osób palących w Tajlandii podobno powoli spada.

No tak – statystyki, zakazy, propaganda, prohibicje… a impreza trwa a najlepsze. Z zachodu ciągną chordy Anglików i Irlandczyków, ze wschodu płynie rzeka spragnionych Australijczyków. Lądują, tankują a potem leczą kaca na rajskich plażach. Wtórują im Tajowie, którzy też lubią wypić. Na ulicach Bangkoku raz po raz napotkać możne grupki mężczyzn rozpijających flaszkę. Piwo piją z lodem, whiskey z wodą w proporcji 1/20, palą tanie papierosy, grają w warcaby i im to wszystko wisi. I na zdrowie! Chok Dee!

 

*Ciekawe? Dobrze napisane? Pomocne? Kliknięcie w jeden z przycisków “share” pod artykułem to najprostszy i najlepszy sposób by docenić wysiłek jaki wkładam w tworzenie tej strony i pomóc w rozwoju Skok W Bok Blog. Czekam też na wasze komentarze oraz maile z pytaniami i sugestiami. Z góry dziękuję!

 

Standard

15 thoughts on “Tu jest Tajlandia, tu się pije!

  1. rafal sionkowski says:

    oj napił bym sie changa 🙂 ostatnio w warszawie widziałem Singhe w sklepie z kuchnią świata, niestety nie smakuje tak samo jak w bangkoku 🙂

  2. Najlepiej wspominam Singhę, choć po trekkingu w okolicach Chiang Mai ukojenie znaleźliśmy w Changu 🙂

    Z wojaży zwiozłem do PL dwa powyższe, no i Leo – wyrwane z kontekstu dobrze sobie radziły – ale czuć było wyraźnie, że Chang = moc 🙂

    Beer Lao jest niezłe, no i jest spoza Tajlandii – ale z takowych najbardziej smakował mi Angkor – próbowany (gdzieżby indziej) w Kambodży – chyba najlepsze piwo, jakie piłem w Azji.

    W Kambodży próbowałem też wina z palmy – ale już uzgodniliśmy, że wino produkuje się z winogron. Wszystko inne nie jest winem 🙂

    BTW, próbowałeś już wężówki? Ja polecam – jako ciekawostkę.

  3. krzysztof s says:

    Dla mnie Leo w Tajlandii i oczywiście Beer Lao w regionie – własnie miałem „szczęście w nieszczęściu” odbycia Visa Trip do Laosu… niestety, cztery sztuki zakupione na dowiezienie do domku w BKK, zostały niespodziewanie spożyte w pociągu nocnym z piątku na sobotę. Wszystko przez przeraźliwą klimę w 2 klasie (chyba z 15 stopni) – więc na rozgrzewką się przydały… czas zacząć podróżować 3 klasą (przynajmniej w nocy)… Poza tym, Macieju, Gratuluję nowej strony:) Super:)

  4. krzysztof s says:

    Macieju, jeśli chodzi o tanie pociągi (nie-sypialne), to są do wyboru trzy nocne. Nr 70 (ekspres, 2 i 3 klasa) do/z Non Khai (przy samym moście), oraz dwa z Udon: 78 (ekspres) i 134 (pośpieszny, tylko klasa 3). Może są jeszcze inne, ale nie wiem… Klasa 2 z klimą, wygodne siedzenia lotnicze. Klasa 3 bez klimy, ale w nocy wystarczająco chłodno. Koszt 3 klasy, to 300-330 THB w jedną stronę, a drugiej od 490-690 w zależności od kierunku i pociągu… Do tego państwowy autobus z Non Khai lub Udon do Vientiane. Koszt z Udon, to 80 THB (lub 22 tys. Kip), ale nie czeka na granicy zbyt długo, więc trzeba mieć wizę laotańską z BKK (co też wychodzi taniej). Z autobusu w Vientiane (dworzec przy talat sao market) jest 10-15 min spacerkiem do konsulatu. W sumie całą podróż w obie strony idzie zamknąć w granicach 800 THB.

  5. Pingback: Koszty życia w Bangkoku | Skok W Bok Blog – życie, praca i podróże po Azji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *