Podróże
Inspiracje

Wyszedł z domu i nie wrócił

Niemal dokładnie dwa lata temu skoczyłem w bok. Start z lotniska w Rzeszowie, przystanek na Heathrow, wreszcie – lądowanie w Bombaju. Nigdy nie zapomnę tej chwili, gdy rozsunęły się przdemną drzwi lotniska, uderzenia fali gorąca, momentalnie zaparowanych okularów, mdląco słodkiego zapachu w nosie. Wykonałem wtedy pierwszy kork w podróży, która nie skończyła się do dziś.

Pamiętam toważyszące mi w tamtej chwili podniecenie, narastającą ciekawość, głód przygody. Kolejne 24 miesiące to nieustająca próba zaspokojenia tego głodu, to ciągłe parcie na przód, zaglądanie za koejny róg. Przeglądam właśnie arhiwum tego dziennika podróży i nie mogę się  nadziwić. Ilości odwiedzonych miejsc, napotkanych ludzi, smaków, zapachów, wrażeń.  Oto krótka lista tych najbrdziej pamiętnych.

W ciągu ostatnich dwóch lat:

– Odwiedziłem 9 krajów: Indie, Nepal, Tajlandię, Kambodżę, Wietnam, Chiny, Laos, Indonezję i…Szwajcarię.

– Wspiąłem się na wysokość 5416m npm (Przełęcz Thorung La, Nepal)

– Zobaczyłem wschód słońca nad Taj Mahal i Angkor Wat.

– Wdrapałem się na Chiński mur

– Zdobyłem 2 wulkany, w tym drugi najwyższy szczyt Indonezji.

– Skoczyłem na Bungee ze 169-o metrowego mostu w Himalajach

– Spotkałem smoka z Komodo i cały zesęp gekonów

– Zatłukłem około 10 karaluchów

– Objechałem Bali na motocyklu

– Kupiłem własny motocykl

– Nocowałem w chacie nepalskiego chłopa i w pięciogwiazdkowym hotelu w Zurychu

– Spłynąłem na ponotnie górską rzeką

– Wyprowdziłem się do Bangkoku

– Zostałem nauczycielem w tajskiej szkole

– Trenowałem Muay Thai

– Pogłaskałem żółwia morskiego snorkelując w Indonezji

– Leżałem w szpitalu w Delhi z podejrzeniem świńskiej grypy

– Wnosiłem toasty chińską wódką, wietnamskim winem ryżowym, napelską brandy

– Pływałem łódką po Gangesie

Pogłaskałem tygrysa

Dałem w łapę tajskiemu policjantowi

– Zgubiłem 3 telefony komórkowe, 2 iPody i 2 portfele

– Zjadłem szarańczę

….

 

I co? I wciąż męczy mnie głód, nie opuszcza ciekawość. Ciekawość tego, co wydaży się w ciągu kolejnych dwóch lat. Jednego jestem pewien…będzie się działo.

 

*Cie­kawe? Dobrze napi­sane? Pomocne? Klik­nię­cie w jeden z przy­ci­sków “share” pod arty­ku­łem to naj­prost­szy i naj­lep­szy spo­sób by doce­nić wysi­łek jaki wkła­dam w two­rze­nie tej strony i pomóc w roz­woju Skok W Bok Blog. Cze­kam też na wasze komen­ta­rze oraz maile z pyta­niami i suge­stiami. Z góry dziękuję!

Standard

9 thoughts on “Wyszedł z domu i nie wrócił

  1. Szacun stary, świetny blog 😉 Jakieś 4-5 lat dojrzewałem zanim zdecydowałem się przeprowadzić do UK. Dotarłem do punktu krytycznego i rzuciłem wszystko, ale to chyba jeszcze nie to, jeśli się tutaj nie zadomowię to uderzę na Azję ;p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *