Tajlandia, Video

Vlog mój powszedni

Na blogu cisza, za to na vlogu się dzieje i to sporo. Po pierwsze od jakiegoś czasu vloguję codziennie. Po drugie – po angielsku.

Stało się, po ponad pięciu latach w Tajlandii zaczęło mi brakować tematów na wpisy na blogu. Inna sprawa, że jestem tak zajęty, że zaczęło mi rónież brakować na nie czasu, ale bądźmy szczerzy – gdy jest inspiracja to i czas się znajdzie. Ale inspiracji zaczęło bywać za mało. Pół biedy jeśli jeszcze gdzieś wyskoczę, nawet na weekend do Bangkoku, nawet na jakąć pobliską wyspę – wtedy zawsze uda się wymyślić coś nowego. Ale pisać wciąż i na nowo o życiu na Phuket? Albo wałkować tematy oklepane przeze mnie i innych? Na to tym bardziej nie mam czasu ani ochoty. Codzienność na Phuket jest przyjemna, to piękne miejsce i żyje nam się tu dobrze ale pisać o tym bez przerwy nie chcę i nie potrafię.

Z drugiej strony zdaje sobię sprawę, że to właśnie owa codzienność może wam, gdzieś tam daleko stąd, wydawać się ciekawa. To co dla mnie stało się rutyną (wieprzowina z grila na śniadanie, zachody słońca na plaży, karmienie ryb w parku, wizyty na nocnych targach itd) , dla was wciąż jest chyba interesujące. Co robić?

Odpowiedź już znacie – nie, nie pisac. Vlogować. Codzienne vlogowanie to idealne remedium na mój kłopot. Wam daje wgląd na Tajską codzienność, mi sprawia ogromną frajdę, wilk syty i owca cała.

A że po angielsku? Cóż, to odzwierciedlenie tę że codzienności, która w moi życiu jet właśnie angieskojęczyzna. W domu i w pracy a wdużej mierze i na ulicy porozumieniem się po angielsku, po polsku mówię właściwie tylko do Hany i to tylko wtedy, kiedyś świadomie się do tego przymuszę, wiedziony chęcią zaszczepieia jej podstaw ojczystego języja. Inna sprawa, że przez te lata na emigracji uzbierało się wielu angielskojęzycznych znajomych, którzy narzekają na to, że blog jest tylko po polsku.  Zatem vlog jest po angielsku, a tym którym to się nie podoba powiem tak – cieszcie się, że nie po tajsku 😉

Nie wiem jak długo dam radę vlogować codzienie, na razie dorze się przy tym bawię i staram się by każdy kolejny film był lepszy, bardziej przemyślany i lepiej zmontowany od poprzedniego. Przy waszym wsparciu wyrażonym kilkniętymi łapkami w górę pod moimi vlogami i rosnącej liczbie subskrybentów, werwy do kręcenia nowych odcinków nie powinno zabraknąć.

Na kanale na YouTube czeka już parę odcików, kolejne się kręcą i montuja. Oglądajcie, klikacjie, komentujcie i subskrybujcie by na właśne oczy zoaczyć jak wygląda nasa tajska codzienność. Zapraszam!

 

Kliknij TUTAJ aby zasubskrybować kanał Skoku na YouTube

Standard

3 thoughts on “Vlog mój powszedni

  1. Karolina says:

    Ogląda sie nadal przyjemnie,ale nie chce sie człowiekowi oglądać tego do końca jak nie wie o czym mowia😢kiedy trzeba wyłapywać słówka to juz nie jest to przyjemnosc😪nowe ńie zawsze jest lepsze😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *