Bangkok, Phuket, Podróże, Polska

Zerkając przez ramię

To pytanie padało kiedy 5 lat temu wyruszałem w drogę i pada do dziś – dlaczego wyjechałem? Czy przed czymś uciekałem, za czym goniłem? Długo myślałem nad odpowiedzią, a raczej nad odpowiedziami, bo nie ma jednego powodu, dla którego spakowałem walizki i wyniosłem się w tropiki. Ale jeśli miałbym podać najważniejszy, wskazałbym szukanie innego.

Chyba zawsze ciągnęło mnie w świat. Jako maluch regularnie jeździłem do Francji, gdzie mam rodzinę. Pamętam też jak z rodzicami spędziliśmy Boże Narodzenie we Włoszech, pamiętam wizyty w Skandynawii, w Niemczech i kto wie gdzie jeszcze. Gdy nieco dorosłem, pojechałem autostopem z Wrocławia na Costa Del Sol i z powrotem, żaglówką dopłynąłem do Kopenhagi i Londynu a samochodem dotarłem do Budapesztu przez Tokaj, do San Sebastian i dalej. Wygląda na to, że podróże kręciły mnie na długo przed Skokiem w Bok.

Ale co konkretnie w tych podróżach? Zabytki? Nie bardzo, choć na taką wieżę Eiffla pierwszy raz wspiąłem się w wieku 4 lat. Jedzenie? Jasne, z miłości do dobrej kuchni i wina zapędziłem się nawet do Kalifornii. Plaża? Nie, jakoś nigdy specjalnie mnie nie kręciła. Owszem, mieszkam na tropikalnej wyspie ale powód dla którego ją kocham, jest inny. Ten sam, dla którego pognało mnie w świat.

Im dużej o tym myślę, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że tym co najbardziej podoba mi się z dala od domu, jest różnorodność. Wielobarwny tłum na ulicach, fuzja kultur, tradycji, smaków i zapachów, kakofonia języków, z której rodzi się międzykulturowy dialog. I im dłużej o tym myślę, tym bardziej oczywiste staje się, że to właśnie za to pokochałem Bangkok. Nie, nie za zabytki, wszak do dziś nie byłem nawet w Wielkim Pałacu, ale za ogromną różnorodność, za India i China Town, za ulice koreańskie i japońskie, za bliskowschodnie Nana i azjatycko-zachodni kociokwik Khao San Road.

Z tych samych zresztą powodów pokochałem Phuket, najbardziej obok Bangkoku kosmopolityczne miejsce w Tajlandii. Wyspę gdzie przez wieki krzyżowały się interesy Tajskie, Malajskie, Francuskie, Brytyjskie, Chińskie, Indyjskie…długo by wymieniać. Gdzie na jednej ulicy stoją świątynie tajsko-buddyjskie, chińskie, meczety i chrześcijańskie kościoły. Gdzie śpiew muezina harmonizuje się z mamrotaniem mnichów i dudnieniem Bangla Road. Gdzie kobiety w hidżabach uśmiechają się do odzianych w bikini surferek z Australii. Uwielbiam to, bo nudzi mnie jednakowość i rutyna. Taka, jaką dostrzegłem podczas niedawnej, wspaniałej swoją drogą, wizyty w Polsce, gdzie wszyscy na ulicy wydawali mi się tak samo biali i nierozróżnialni.  Nuda panie, nic się nie dzieje.

A raczej dzieje się dużo niedobrego. I to właśnie to co dzieje się obecnie w Polsce sprowokowało mnie do napisania tego tekstu. Mam z nią do czynienia jedynie przez Facebooka i mu podobne, nie wiem więc czy widzę ją taką jaka jest naprawdę. Mam nadzieję, że nie, bo Polska w Internecie jest szkaradna, pełna nienawistnych, uprzedzonych ludzi zamkniętych na wszystko co inne. Rynsztok jaki pod adresem uchodźców i imigrantów wylewa się z Polskiego Internetu sprawa, że trudno o jakąkolwiek nostalgię, tęsknotę do domu.

Kiedy wyjeżdżałem, nie robiłem tego skądś ale gdzieś. Nie uciekałem, nie napędzała mnie niechęć do Polski ale chęć poznania czegoś innego. To inne nigdy mnie nie przerażało, wręcz przeciwnie, ciągneło mnie do niego. Gdy jednak teraz, siedząc na mojej tropikalnej wyspie (30% mieszkańców której stanowią muzułmanie) oglądam się przez ramię, widzę inne miejsce, z którego uciekałbym jak najdalej.

Ten tekst zainspirował dzisiejszy facebookowy wpis Hani Hakiel, który wam serdecznie polecam.


Aby powiedzieć nie strachowi i nienawiści i podarować nieco ciepła i serdeczności, koniecznie zajrzyj TUTAJ. 

Standard

52 thoughts on “Zerkając przez ramię

  1. Bardzo madrze, krotko i na temat. Ja napisalam ostatnio do mojej mamy (ktora tez jest przeciwna wpuszczaniu uchodzcow do Polski), ze tak naprawde ile Polska tych imigrantow/uchodzcow przyjmuje? O co Polakom chodzi? Uchodzcy , ktorzy przyjzdzaja do Polski to malutki procencik. Bo tak naprawde, kto chcialby mieszkac w szarej, ksenofobicznej, uprzedzonej Polsce? Nawet jesli w twoim ojczystym kraju nie jest bezpiecznie.

    • KU says:

      W Europie JUŻ jest 800 tysięcy wniosków o azyl (a to początek).
      Polska kwota wynosi 5,65 procenta.

      Proszę wziąć kalkulator i policzyć ILE NAPRAWDĘ Polska przyjmie imigrantów.
      5% od 800 tysięcy to 40 tysięcy. Czyli po akcji łączenia rodzin mówmy o prawie milionie obcych (w ciągu 3-5 lat)

  2. Ajajaj says:

    To chłopie powodzenia, siedź sobie na tej twojej wyspie, baw się dalej w multikulti, ale nie w polsce. Tak się potoczyła nasza historia że obecnie jesteśmy krajem jednorodnym etnicznie, kulturowo i rasowo. Zdecydowana większość polaków nie widzi potrzeby tego zmieniać, więc nie narzucaj innym tego co tobie może się podobac, a innym już niekoniecznie.

      • KU says:

        Owszem, nie powinno się ruszać białej katolickiej rasy w jej własnym kraju. TAK SAMO jak nie powinno się ruszać azjatyckiej w Tajlandii. Nie ma w tym rasizmu ani nienawiści, a SZACUNEK. Nie bądźmy hipokrytami. Ja nigdy nie obrażałam Islamu, a mój wyraz sprzeciwu ni jak ma się do faktu że jestem katoliczką, a już na pewno nie rasistką!
        Obecnie mieszkam w Tajlandii, w miejscu zdecydowanie jedno-kulturowym. Wydaje mi się jednak, że nawet mieszkając na Phuket, wciąż szanujesz kulturę i wierzenia lokalnych mieszkańców? Ja zawsze zdejmuję buty przed wejściem do czyjegoś domu! I tego samego oczekuję od osób przybywających do mojego kraju- poszanowania panujących w nim obyczajów.
        Tak – należy pomagać innym, i pragnę zauważyć, że Polacy dopiero co przyjęli tysiące uchodźców z Ukrainy, którzy świetnie sobie radzą! Wszyscy jednak ciężko pracują na utrzymanie, im nie przysługuje zasiłek w wys. 3 tys. Przybyli do Polski schronić się przed wojną, nie dla darmowej służby zdrowia. Jakoś w tym przypadku nasz naród nie okazał się „ksenofobiczny”. W przypadku Syryjczyków, Polski NIE STAĆ na spełnienie oczekiwań/wymagań. To są ludzie, a nie psy!! Nie wystarczy im rozbić namiotu i dać miski z wodą! Wielu ludzi chce im pomóc, jednak przyjęta i narzucona Polakom z góry forma, to zbyt wielka odpowiedzialność za drugiego człowieka! Stąd zgrzyty, które prowadzą do katastrof … koniec końców, bardzo łatwo jest się wypowiadać w takich kwestiach ludziom takim jak my – nie mieszkającym w kraju…

        • Widzisz, gdyby wszyscy przedstawiali swoje racje w taki sposób jak ty, to byłoby pole do jakiegoś dialogu, szansa na jakąś komunikację. Możemy się nie zgadzac i się totalnie nie zgadzamy, możemu mieć inne zdanie na temat uchodźców i potrzeby pomocy im, i mamy. Ale nie o tym był mój wpis a o tych wszystkich plugastwach które od kilku tygodni wypisują Polacy w internecie. Do puki ta rzeka ścieków nie zostanie zatamowana, nie ma jak rozmawiać.

          • KU says:

            to, że nie ma jak rozmawiać nie znaczy, że trzeba się nawzajem obrażać. Ja widzę w internecine jedynie starch i gniew. Szczerze wierzę, że gdyby chodziło o zwykłą rodzinę wyznającą Islam, która znalazła pracę, mieszkanie i przeniosła się na stałe do Polski nie manifestując na każdym kroku swojej odmienności, nie roiłoby się od żadnych prostestów.
            Owszem, nie podzielam sposobu w jaki niektórzy reagują, gdyż przypomina to tupot i krzyk trzyletniego dziecka, któremu odmówiono cukierka. Nie znaczy to, że będę obrażała Polaków nazywając nasz naród ksenofobiczny i rasistowski. Bo nie wierzę, że ten gniew jest rzeczywiście spowodowany tym o czym piszesz. No ale mamy prawo się nie zgadzać 🙂

        • mad' says:

          Bije z Pani wypowiedzi jakieś niezrozumiale stuprocentowe i nieuzasadnione przekonanie, że choć Pani zawsze szanuje gospodarzy, to uchodźcy nigdy nie będą tego robić. Może jednak warto nie rzucać na oślep stereotypami i powielać zasłyszanych opinii? Skoro żyje Pani za granicą powinna wiedzieć, że świat i ludzie są trochę bardziej skomplikowani niż uważa przeciętny Heniek z Koziej Wólki

  3. Mahda Ha says:

    Chyba tam do Was wyjadę, tak mi to obmierzło. I to dziwne uczucie duszności… i w końcu nie musiałam sobie wyobrazic gdyż z całą brutalnością sobie uświadomiłam jak to musiało wyglądac oczami Żydów w II RP, podczas wojny i po wojnie.

  4. anita says:

    Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, w moim kraju bardziej boję się białych katolików niż ciemnych imigrantów.
    Ciężko się tak żyje, nawet gdy człowiek sam dobrowolnie odcina się od wszelakich mediów (prócz internetu…wiadoma sprawa) ale nie czyta, nie słucha, nie chce rozmawiać o polityce itp. Wszyscy o tym w koło, non stop…wszyscy drżą nie wiadomo o co, nagle wszyscy są wizjonerami i zwiastują koniec świata, koniec RP…
    rzygi.

  5. malwina says:

    Pierwsze to nie wydaje mi sie, ze ta wyspa nalezy do autora postu. A po drugie mamy prawo do wolnosci slowa lecz czy nie lepiej szukac w zyciu pozytywow niz negatywow. Lepiej sie zyje. Wiem bo sama to zaczelam wdrazac do zycia. Polska ma tez wiele wspanialych cech. Azja jest daleka od nich. Pozdrawiam

  6. Hrabia says:

    Sorry Maciek, ale pleciesz androny. Kompletnie nie rozumiesz co dzieje się obecnie w Europie. ISIS śle tu setki, tysiące fanatycznych bojowników wykorzystując tragedię ludzi w regionie. To jest inwazja a prawdziwi uchodžcy są po prostu drakońsko wykorzystani w tej sytuacji. Widziałeś twarze tych agresywnych szaleńców na dworcu w Budapeszcie? Czytałeś relację o napaści na polski autobus na granicy włosko austriackiej? Widziałeś co się dzieje na Lesbos? To się przypatrz i nie pierdziel 😉

    • Tak,widziałem scenki, które wspominasz, tak jak ty, na YouTube i Fejsiku. I daleki jestem do stwierdzania na ich podstawie, że „ISIS śle tu setki, tysiące fana­tycz­nych bojow­ni­ków” i że ” To jest inwa­zja”. A tym dalszy od porzucania bliskich mi wartości takich jak otwartość, ciekawość świata i tolerancja na rzecz galopujących po Polsce rasizmu i nienawiści.

      • Hrabia says:

        Jaki rasizm, jaka nienawiść? Ty chłopie jesteś oderwany kompletnie od rzeczywistości. Podobnie jak z twierdzeniami na temat bojowników, którzy są przemycani z uchodźcami, że ich tam nie ma. Ja nie mówię, że każdy na łodzi to bojownik, ale mówię o poważnym procederze. Trzeba być kompletnym ignorantem, żeby nie zauważać powagi sytuacji i tego co robi ISIS. Znasz Hadisy? Wiesz czym są zawarte tam przepowiednie dla ludzi kierujących ISIS? Czytałeś może kiedyś Ishrad Manji, muzułmankę walczącą o prawa kobiet? Byłeś kiedyś w Libanie, Syrii, Palestynie? Obawiam się, że nie masz pojęcia o wojującym islamie. To dodam jeszcze na koniec, że najbardziej przerażeni obłędem zachodnich rządów są ci, którzy najlepiej wiedzą czym grozi niekontrolowany napływ tych ludzi, normalni europejscy muzułmanie, w tym moi znajomi, są przerażeni głupotą zachodnioeuropejskich rządów.

  7. Czlowiek says:

    Tak na żeby rozładować napiecie: jak tak fajnie współżyjecie na Phuket, to przyjmijcie tych imigrantów, chociaż częściowo. Na poważnie, to pomimo twojego doświadczenia podróżniczego, chyba nie zawitała na półwysep arabski. Polecam, jako przestroge, czym jest faszyzm religijny. Jak doświadczysz na własnej skórze a może pouczysz się arabskiego to wtedy będziesz miał pełen obraz sytuacji. Z daleka to wszystkie problemy można kwestionować – „w czym problemproblem? „

  8. takijeden says:

    „Gdzie śpiew muezina har­mo­ni­zuje się z mam­ro­ta­niem mni­chów i dud­nie­niem Ban­gla Road.”

    Eh sielanka… Dodałbym jeszcze: „oraz eksplodującymi ładunkami wybuchowymi w moim ukochanym Bangkoku…”

    „Gdzie kobiety w hidża­bach uśmie­chają się do odzia­nych w bikini sur­fe­rek
    z Austra­lii.”

    Sielanki ciąg dalszy.
    U „nas” w Europie takie wielbicielki hidżabów z nieskrywanym uśmiechem na ustach lały gdzie popadnie opalającą w parku odzianą w bikini młodą Francuskę…

    • Rozumiem, że uprzedziłeś tajskie służby specjalne, policję i wojsko i wiesz, że za zamachem w Bangkoku stoją dżihadyści? Warto chyba więc zgłosić się po nagrodę, czeka parę milionów Bahtów.

      U nas w Europie dostałem po zębach w parku od Polaków, większość moich znajomych też może wymienić choćby jeden przypadek, kiedy spotkali się z przemocą na ulicy polskich miast z polskich rąk. Poza tym Polacy gwałcą (w 2013 ponad 1300 przypadków), kradną no i są religijnymi ekstremistami. Wnioskuję więc, że powinniśmy się pozbyć Polaków z Polski…choć pewnie nie, to są w końcu nasi gwałciciele a nie obcy.

      • takijeden says:

        Ale czy ja gdzieś napisałem, że bomby w Bangkoku podłożyli dżihadyści? Sam nie wiadomo czemu to zasugerowałeś…
        I z tego co się orientuję za samo wskazanie czy sprawca działał w imię jakieś ideologii, religii, fanatyzmu czy ekstremizmu kasy nie wypłacają ale Ty tam na miejscu przecież wiesz lepiej…
        Wnioskuję po Twoim wpisie i postach, że w Twoim przekonaniu najbardziej prawdopodobnym sprawcą / sprawcami zamachów w Bangkoku byli / był chrześcijanin – katolik z Polski, który prawdopodobnie parę lat wcześniej wyładowywał swoje kompleksy w parku na zębach przechodzącego przypadkiem Maćka Klimowicza.
        No tak, przecież to oczywista oczywistość, że właśnie polscy chrześcijanie w imię katolickiego ekstremizmu kradną, gwałcą i ścinają głowy, wyrzucają z domów Muzułmanów i nakładają na nich niewiernych dziesięcinę, masowo burzą w Polsce meczety i inne zabytki w imię miłości, miłosierdzia, szerzenia chrześcijańskiego pokoju na świecie. I z tegoż samego czy innych ekstremistycznych pobudek religijnych Polacy walą bez powodu w zęby po parkach przypadkowo idących przechodniów. A młode polskie katoliczki biją opalające się po polskich parkach w niemoralnych hidżabach francuskie Muzułmanki. Smutna polska rzeczywistość…
        Przecież to ze szczytu wieży kościoła na Jasnej Górze 10 x dziennie przeor nawołuje zgromadzone niewiasty w moherowych beretach w barwach pustynna burza ze składanym krzesełkiem w jednej i śmiercionośnym różańcem w drugiej ręce do krzyżowania innowierców. Jak żyć?
        Słuchaj, przecież jesteś wykształconym, inteligentnym młodym człowiekiem, który zwiedził kawał świata. Czy naprawdę wierzysz w to, że tylko Polacy w parkach mają wyłączność na dawanie przypadkowemu przechodniowi w zęby za nic? Przecież że równie dobrze mogłeś dostać „za nic” od tubylcy w Rio, Dublinie czy gdzieś w Kalifornii. Takie rzeczy tłumaczyć tutaj naprawdę trzeba? Faktycznie jesteś w stanie postawić znak równości pomiędzy tymi wydarzeniami? No tak Tajowie nie kradną i nie dochodzi pomiędzy nimi do bójek. Szczególnie pomiędzy mnichami i parlamentarzystami. W policyjnych statystykach pod tymi pozycjami oczywiście 0 (zero) i 0 od czasu prowadzenia badań. Gwałtów oczywiście też nie zanotowano. To tylko domena rasistowskich Polaków – religijnych ekstremistów. Litości. Chyba się spakuję i wyemigruję.
        I szczerze – czy ta sytuacja, którą przeżyłeś na własnej skórze w parku jest dla Ciebie równoznaczna z sytuacją, że muzułmanki biją opalającą się w bikini Europejkę jedynie za to, że w ich odczuciu jest to „niemoralne”? Postawisz znak równości pomiędzy tymi wydarzeniami? Uważasz, że motywy napastników/czek były takie same? A w ogóle to wytłumacz mi czemu te Muzułmanki zamiast uśmiechać się do tej Bogu ducha winnej europejskiej miłośniczki kąpieli słonecznych się nie uśmiechnęły tylko spuściły jej manto… Bo nie była z Australii? Czy może dlatego, że nie opalała się na Phuket???
        Czy naprawdę jesteś w stanie zaręczyć, że wyznawcy Allaha w Europie będą chcieli ramię w ramię z europejskimi chrześcijanami, ateistami, agnostykami, Żydami przez najbliższe dekady współdziałać i pokojowo kooperować respektując prawa krajów gospodarzy, którzy ich przyjęli? Że nie będą starali się zmieniać prawa lokalnego, krajowego i dostosowywać go do prawa koranicznego? Że nie będą urządzać festiwalu płonących samochodów co roku w Sylwestra i Nowy Rok? Że nie będą wyrzynać członków redakcji bardziej lub mniej poczytnych gazet? Zagwarantujesz mi, że za 15 lat będę spokojnie mógł przejechać się madryckim metrem lub londyńskim autobusem? Że moja córka będzie mogła spokojnie usiąść sobie po 23 bez burki w pasyskim Barbes z koleżankami i w jednym kawałku wróci do mieszkania? Że idąc na zakupy w centum Londynu przypadkowo nie obetną mi głowy, a ostatnimi słowami, które usłyszę nie będą Allah akbar?
        P.S. Wiesz może ilu biednych braci w wierze solidarnie z Europą przyjęła Arabia Saudyjska, ZEA, Bahrajn, Katar i inne śpiące na ropie i kasie państwa arabskie? Bo jedynie z tego co pamiętam ta pierwsza (AS) swego czasu dała 12 tysiącom muzułmańskim uchodźcom z Somalii kopa w… plecy… O ironio…

        • Opacznie zrozumiałeś to co napisałem. Sam najpierw piszesz, że muzułmanki pobiły panią w parku we Francji na co odpowiadam, że pobicia zdarzają się też w Polsce co sprawia, że wyjaśniasz mi że pobicia zdarzają się na całym świecie? No zgadzam się, zdarzają się, bez względu na religię i rasę. Zgoda?

          Skoro nie sugrujesz, że bomby w Bangkoku były dziełem dżihadystów to nie wiem po co w ogóle podnosisz ich temat w dyskusji o uchodźcach, ksenofobii i islamie?

          Swoją drogą ta ironiczna wizja Polski jako kraju opanowanego przez katolickich fundementalistów to doskonałe odbicie obrazu islamu jaki zdaje się funckjonować w głowach wielu Polaków, obrazu mającego niewiele wspólnego z rzeczywistością.

          I tak, jestem przekonany że mroczna wizja islamizacji europy jaką roztaczasz w ostatnim akapicie nie ziści się. Gdybym się tego obawiał, nie popierałbym przyjmowania muzułmańskich uchodźców do Europy. Ale się nie boję bo to czysta fantazja.

  9. Marek says:

    Rynsztok wylewający się z Polskiego Internetu? Tego samego Internetu, o którego uwagę tak zabiegasz wrzucając na swój kanał YT nagrania z zamachów w Bangkoku, które w kółko wałkowane były przez każde media, byle wyświetlenia się zgadzały? Nie gryź ręki, która cię karmi.
    Polacy nie są ksenofobami i zaściankiem jak to próbujesz wmówi, ale słusznie obawiają się muzułmanów.
    Choć raz Polacy próbują być mądrzy przed szkodą wyciągając wnioski z doświadczeń Francji. Niemiec, UK, Szwecji. Wciskasz ludziom te liberalne głupoty przytaczając przykład różnorodności Tajlandii ale nie wspominasz jak wygląda sytuacja na południu kraju gdzie spory religijne wciąż powodują niebezpieczeństwo.

    • Nie wiem jak wiele wiesz o sporze na południu Tajlandii ale sądząc po twojej wypowiedzi, niewiele. Warto doczytać zanim zaczniesz rzucać uproszczeniami i opiniami o konflikcie religijnym i tym podobnych.

      Pierwszej części twojego komentarza prawdę mówiąc nie rozumiem? Jaki ma związek informowanie czytelników o sytuacji w Bangkoku a obrzydliwym rasizmem jaki ostatnio rozpanoszył się w Polskiej sieci?

      Nie Polacy nie obawiają się słusznie, bać się nie ma czego, a tzw „Liberlane Głupoty” to nic więcej niż współczucie, miłość bliźniego, pomoc potrzebującym, otwartość itp, sprawy których powinni uczyć w każdym domu i w każdej szkole.

  10. Hrabia says:

    Jaka ta Polska straszna a Polacy okropni. Nic tylko rasizm, ksenofobia i nakaz chodzenia do kościoła w niedzielę 😉 Czyżby? Problemem nie jest imigracja sama w sobie, ale to czego imigranci oczekują i czy potrafią szanować kulturę do, której przybywają. Tu coś dla równowagi o tym co w naszej Polsce.
    http://innpoland.pl/120499,wietnamski-przedsiebiorca-nie-slyszalem-zeby-azjata-poszedl-po-zasilek-dla-bezrobotnych-polacy-docencie-co-macie

    • Nie napisałem, że Polska jest straszna a Polacy okropni a że ściek który obecnie wylewa się pod adresem imigrantów z polskiego internetu jest straszny. Zauważyć to i sprzeciwiać się temu powinna każda przyzwoita osoba. I nie mówią tu o tych którzy piszą, że uchodźców nie należy z takich czy innych powodów przyjmować (choć się z nimi nie zgadzam bo moim zdaniem należy i warto) a o tych, którzy piszą, że „do tego bydła trzeba strzelać”, „do gazu tymi terrorystami” itd.

      Jeśli uważasz, że pro­ble­mem nie jest imi­gra­cja sama w sobie, ale to czego imi­granci ocze­kują i czy potra­fią sza­no­wać kul­turę do, któ­rej przy­by­wają to problemu nie ma. Imigranci oczekują szansy na lepsze życie i potrafią uszanować kulturę do której przybywają, czego dowodzą miliony muzułmanów, które od wielu lat mieszkają w Europie.

  11. Wojciech_Rup says:

    Szybko, prosto i na temat – Internet aż huczy od nienawiści w stosunku do uchodźców mimo, iż 2 miliony naszych rodaków uciekło przed beznadzieją do Anglii od 2004 roku. Nazywa zrozpaczonych i wynędzniałych ludzi „bandziorami, terrorystami, szpiegami ISIS, ciapkami marzącymi by zabrać nam pracę a zarazem zaruchać nasze kobiety i zniszczyć białą rasę etc…”Mimo, iż podobny ściek słów można usłyszeć w UK od zwolenników nacjonalistów UKIP w stosunku do naszych rodaków „Poles are fucking chavs, prostitutes and car thieves! Hate them all!”.

    Internet bezapelacyjnie należy do „kuców” Janusza Korwina Mikke, pewnie popierali by brytyjskiego Nigela Farage, gdyby nie fakt, że ten Pan występuje otwarcie przeciwko polonii w UK…„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.” (Ewangelia wg św. Łukasza 6, 37)

  12. johnywawa1 says:

    Polacy nie sa przeciw imigrantom, uważam że możemy przyjąc kilkaset tysiecy a nawet ponad milion Ukraińców gdyż są bliscy nam kulturowo. Ale muzułmanie? Czy naprawdę musimy popełniać błędy Zachodu?

    Obejrzyjcie sobie ten filmik, czy tak ma wyglądać Polska za jakiś czas?

    • W kwietniu piłem herbatę miętową na terenie jednego z największych meczetów w centrum Paryża. Polecma, bardzo piękne i popularne miejsce, przychodzą tam goście wszystkich wyznań i kolorów skóry, młodzież szkolna i osoby starsze. Klimat jest niezwykły.

      W tym samym Paryżu jadłem doskonałe dania kuchni Bangladeszu kiedy Bengalczycy świętowli swój nowy rok na Trocadero, kolorowo, świątecznie, ciekawie.

      Ale bez obaw, bagietkę też jadłem, i wino piłem w parku w sercu miasta.

      Islamizacja Europy to brednie.

      • Wojciech_Rup says:

        Oczywiście, że brednie! Ponieważ w nawiązaniu do statystyk CIA the world factbook dzietność spada nie tylko w Europie a na całym świecie. Skolei np. we Francji czy UK czarnoskórzy czują się czarnymi Francuzami/Anglikami… Trolle lubią powtarzać, że „Afryka dla Afrykanów, Azja dla Azjatów a Europa dla wszystkich” jak to jest zwykła bujda. Najbardziej rozrzuconą nacją na świecie to Europejczyk natomiast wystarczy się wybrać do Malezji by zobaczyć, że nie tylko do Europy się pędzi za groszem…

        Pozdrawiam!

      • Dzięki Kuba, bardzo ciekwe. Czułem i wiedziałem, że te Muslim No Go zones to bzdura, bo byłem w paru mniej „glamourous” przedmieściach Paryża, ale dobrze jest przeczytać parę faktów na ten temat. To dramat jak wielu ludzi i do jakiego stopnia można zmanipulować plotką.

  13. Kuba says:

    Mam szczęście mieszkać w najbardziej wielokulturowym mieście na świecie (bo według ostatniego censusu w Toronto mieszka ponad 51% to ludzie urodzeni poza Kanadą). Przyjmowanych jest tutaj co roku wielu uchodzców i imigrantów z całego świata a w tej chwili w Greater Toronto Area (miasto + bezpośrednie przedmieścia) mieszka ponad poł miliona (!) muzułmanów we wszystkich możliwych odmianach. Oczywiście sytuacja jest trochę inna niż w Europie bo kraj opiera się od początku na przybyszych z innych miejsc i nie ma czego „bronić” jak w Europie ale widzę jak funkcjonuje tutaj społeczeństwo i wiem że to może działać. Gurudwary stoją koło kościołów, meczetów, synagog i swiątyń buddyjskich a ludzie zwyczajnie celebrują swoją odmienność. Powiem więcej – wole żyć w takim ciekawym, zdywersyfikowanym miejscu niż kompletnie homogenicznym.

    Mieszkam tak poza Polską już grubo ponad dekadę i zawsze się zastanawiam nad agresją/niechęcia wielu Polaków (ale także ludzi z innych homogenicznych krajów) do innych kultur. Wiem że prawie każda agresja w głębi wynika wynika ze strachu, a strach często ze zwyczajnego braku doświadczeń. Bo ilu „przeciętnych” Polaków miało doczynienia z ludźmi z innych kultur? Nie mówię o mediach, filmach czy nawet o zagranicznych wakacjach. Ilu na codzień mieszkało obok, jadło, bawiło się czy pracowało ramię w ramię z innymi rasami/kulturami? Chyba się nie pomylę jeśli powiem, że zdecydowana mniejszość? Wydaję mi się że to wiele tłumaczy. Nie dorastaliśmy z „innymi”, nic nas z nimi nie łączy a większość swojej wiedzy i opini budujemy z obserwacji mediów, które z założenia mówią o złych, jednostkowych wydarzeniach. Przecież nikt nie powie że Maciek pił her­batę mię­tową na tere­nie jed­nego z naj­więk­szych mecze­tów w cen­trum Paryża i wszyscy byli mili i uśmiechnięci bo co to za bezwartościowy news! 😉

    Mam głęboką nadzieję że to nastawienie się zmieni to ale nie jestem optymistyczny co do czasu, w którym się to nastąpi. Pozdrawiam!

    “The oldest and strongest emotion of mankind is fear, and the oldest and strongest kind of fear is fear of the unknown”
    ― H.P. Lovecraft

    • Wojciech_Rup says:

      Pozwolcie, ze tym razem pobawię się w adwokata diabła… Rasizm i jad nie są wyłącznie domeną homogenicznych krajów. Czy w Iranie, Sri Lance czy Tajlandii jako Polacy możecie czuć się dyskryminowani? Nic mi na ten temat nie wiadomo. A jak tam w Niemczech, Anglii czy w Holandii? W tym ostatnim kraju co piaty imigrant z Polski czuje sie ponizany natomiast w Anglii jeden z naszych Hrabiów rzucił wyzwanie Nigel’owi Farage na debatę w celu ochrony naszych rodaków przed oszczerstwami…

      W takim RPA co drugi Afrykaner jakiego zapytacie jest skrajnym rasista i nie rzadko wypowiada poniżające uwagi na temat Czarnych z ktorymi mieszka na codzien. Ba! Sam jest w mniejszosci w kraju gdzie dominują Czarni…

      Skolei w Azji Południowo-Wschodniej na czele z Malezja oraz Tajlandia(co jak co, ale miejscami multikulti) od dawien dawna Nigeryjscy studenci spotykaja sie z ambiwalentnym traktowaniem oraz z opinia „dealerów narkotykowych, uwodzących miejscowe dziewczęta”. Angielskojęzyczny Internet aż huczy of skarg Czarnych czy Hindusów, którzy czuja się pokrzywdzeni gdy tymczasem Farangów sie hołubi. Nawet w kraju Tajów jest takie powiedzenie „jak spotkasz Kaeka i węża, zabij tego pierwszego!” (Kaek – tajskie określenie osoby z subkontynentu indyjskiego)…

        • Wojciech_Rup says:

          To prawda. Czym bardziej na wschod, tym mniej załatwisz mówiąc o tym wprost. Tymczasem Europejczycy włącznie z Polakami są bardzo prostolinijni. Przyznam, że na Sri Lance miałem możliwość doświadczyć tamtejszej idei zachowania twarzy – przytakiwanie i mówienie dokładnie to co według miejscowych chcemy usłyszeć.

          Jakbym miał wybierać skrajności, czy wolę by osoba mnie okłamała, tudzież otwarcie zbeształa… Wybieram to pierwsze, zatem Azja : Europa 1:0

  14. Erik Klossi says:

    Wychowałem się w Szwecji.
    Ksenofobia w Polsce, rasizm kontra islamizm w Szwecji, prostytucja i Europejscy pedofile w Tajlandii. Każdy nosi swoje własne okulary…

    • Oczywiście, nikt nie jest idealny a stereotypy umierają powoli, szkoda tylko, że stereotyp polaka-ksenofoba jest tak dzielnie przez cześć polaków podtrzymywany.

  15. Agata says:

    Kiedy zaczęłam czytać, od razu pomyślałam, że nie wiesz co robisz, że dosięgnie Cię fala hejtu, że po co Ci to. Potem jednak poprawiłam się w myślach – przecież to blog podróżniczy! Czytają Cię wspaniali, otwarci ludzie, podróżnicy. Przykro mi, że się myliłam. I gratuluję Ci odwagi, do poruszania takich tematów. Kiedy widzę rosnącą liczbę znajomych na FB, którzy dołączają do tej cholernej fali nienawiści, nie wierzę własnym oczom. Zawsze mi się wydawało, że nienawiść nie jest rzeczą, którą wypadałoby się chwalić. A dobre serce, otwartość i zrozumienie są cechami, które wstydu nigdy nie przynosiły. Ale wygląda, że jest jednak dokładnie odwrotnie.

    • Właśnie dlatego, że otwartości i zrozumienia nie trzeba się wstydzić, napisałem ten post. I dlatego, że wobec tego rynsztoka nie można być moim zdaniem obojętnym, nie wolno milczeć. Dzięki, że napisałaś, pozdrawiam!

  16. Michał says:

    Masz prawo mieć swoje zdanie 🙂

    Sam jestem przeciwko imigrantom z krajów arabskich i Afryki, natomiast nie przeszkadzają mi ze wschodu (Ukrainy), czy np. Chin, Wietnamu, przynajmniej dopóki siedzą grzecznie. Lubię mimo wszystko że Polska ma swoją lepszą czy gorszą tożsamość narodową i nie robi się multi-kulti.

    Sprawa jak dla mnie jest prosta – jestem gospodarzem (razem z resztą obywateli) w tym kraju, wiec mam prawo decydować, co jest dla mnie (dla nas) najlepsze bez względu na to, czy mam (mamy) na to logiczne argumenty czy nie. Ja nie chcę ich. Z mojej obserwacji wynika, że większość ludzi też ich nie chce. Więc nie ma co przypisywać do tego jakiejś łatki. Maciek, to jest jak z gościem w domu – chętnie i otwarcie go ugościsz, ale nie koniecznie chcesz by się od razu do Ciebie sprowadził. Jedna rzecz to otwartość do nich i ugoszczenie ich kiedy np. podróżują, inna próba wpakowania się buciorami do cudzego domu, co właśnie tysiące (miliony) robią.

    Najgorsza w tym całym zamieszaniu jest UE, która chce narzucić suwerennemu państwo coś.

  17. Mazi says:

    Byłeś tu z wizytą, nie jesteś ” w środku”, swoje opinie opierasz na wpisach z Facebooka. Jeśli tu nie mieszkasz to czemu próbujesz instruować nas jak mamy myśleć, kogo mamy przyjmować do domu jakim jest Polska dla Polaków. Chciałbyś żeby do Twojego domku na Phuket ktoś wepchnął niechcianych gości i nakazał ich utrzymywać. Na dodatek ludzi, którym nie ufasz? Wiem, ze oficjalnie nie zgodzisz się z tym, ale da się wyczuć w Tobie negatywne nastawienie do Polski, jako ateista nie znosisz chrześcijaństwa ale dlaczego bronisz braci muzułmanów, jeśli wiadomo że nie niosą ze sobą religii pokoju? To nie kwestia uprzedzeń ale faktów. Podoba Ci się multikulti, tropiki itd – w porządku. Ale innym nie musi. Skoro twierdzisz, że jesteś taki liberalny i szanujesz wszelkie inności to zacznij to robić. Szanuj to, że ktoś/ naród czegoś nie chce, nie lubi i chce ustalać własne zasady we własnym domu.

  18. Janek says:

    Maćku, w pełni podzielam Twój sposób myślenia. nie rozumiem, jak twórcom niektórych wpisów tutaj umyka podstawowy problem? to nie są ludzie, którzy w poszukiwaniu za lepszym życiem postnanowili nawiedzić nasze domy. To są ludzie, którzy uciekają przed horrorem, którego rozmiarów większość z nas nie jest sobie w stanie wyobrazić. Do naszych drzwi pukają ludzie ledwo żywi, zgwałceni przez życie w przenośnym i dosłownym tego słowa znaczeniu.

  19. No! dotarłem do końca komentarzy. Wynik około 8:3 dla rasizmu i ksenofobii, czyli happy endu nie będzie. Ja w miarę krótko – mieszkam w najlepszym mieście na świecie, w najlepszym kraju na świecie, nie tylko wg jego mieszkańców, ale również i milionów ludzi zza jego granic, którzy do niego wzdychają bąbelkami Coca-Coli. Marzą o nim tak bardzo, że na kolanach chodzą do ambasad prosić o wizy, choćby tylko turystyczne. W tymże kraju zbudowanym przez imigrantów w 100% każdy czuje, że ma prawo tam mieszkać i znalazł sobie kąt. W kraju w tym w jednym parku biegnie koło siebie Murzyn, Azjata, Muzułmanin i Białasy – takie cuda! Ja zamieszkuję dzielnicę, w której jestem jednym z nielicznych białych ciał chodzących po ulicach, otaczają mnie zapachy Afryki, Ameryki Połudiowej i Azji, 30 różnych języków z 30 różnych krajów i 30 różnych kolorów skóry, oczu i uzębienia – a wszystko to na 1km kwadratowym. Tutaj to ja czuję się jak odmieniec, ludzie owszem dziwnie czasem patrzą, ale póki co nikt mnie nie pobił, nie opluł, nie okradł, nie dał w zęby. W ramach karmy polecam rodakom odwzajemniać się co najmniej tolerancją (na pełną akceptację jeszcze dużo za wcześnie) i nie szczuciem „odmieńców” w naszej homogenicznej Polsce. Wszystkim Polakom z partii ‚NIE dla imigrantów!’, którzy marzą o przyjechaniu lub życiu w Nowym Jorku by poczuć się jak w filmie stanowczo to odradzam – MNÓSTWO TU IMIGRANTÓW, najwięcej z Irlandii, Ameryki Łacińskiej i Afryki. Co gorsza sporo też Muzułmanów. Nic tu po was! Biały American Dream zostawcie sobie na hollywódzkie spotkania w POLSKICH MULTIkinach.

  20. Hal says:

    chyba przestanę subskrybowac tego bloga. Człowieku otwórz oczy obejrzyj relacje. Czy widziałeś choć na jednej z nich jak Ci uchodzcy za cos dziękuja ze sa wdzieczni za otrzymana pomoc? Narzekają na warunki mieszkaniowe na to ze dostają malo jedzenia a przede wszystkim na to ze nie dostaja pieniedzy. Gdyby naprawde uciekali przed bombami i wojna to byli by wdzieczni za spokojny dach nad glowa. To banda dzikusow ktora nigdy nie uszanuje naszej kultury i cywilizacji. Im wiecej im damy tym bardziej beda nas uwazali za slabych.
    Jestem za pomoca dla uchodzcow, ale z ukrainy albo z kazachstanu gdzie od lat mieszkaja Polacy i jak dotad nie udalo ich sie sciagnac to kraju. Co z nimi? No ale oni siedza spokojnie, nie rzucaja kamieniami…

  21. Kpt. Morgan says:

    Tak sobie w wolnych chwilach przeglądam stare wpisy trafiłem na ten tak żywiołowo komentowany. Pewnie nikt już tu nie zagląda bo ciągle biegniemy do przodu ale nich tam napisze choćby dla siebie.
    Fundamentalnie nie zgadzam się z autorem bloga w temacie imigrantów zwłaszcza wyznawców islamu. Zjechałem trochę świata i bardzo negatywnie wspominam te z dominującym islamem ale ja nie o tym.
    Zastanawiam się czy perspektywa czasu nie zachwiała u Ciebie tej pewności, że powinniśmy się bezgranicznie otworzyć na gości?
    Czyż nie jest ironią losu, że w listopadzie czyli całkiem szybko po powyższej polemice w Paryżu dokonywano kolejnej egzekucji. Czy Nowy Rok 2016 powitał nas tak samo jak poprzedni? Nawet nie chodzi o Kolonię i specyficzny sposób integracji ze społeczeństwem niemieckim ale o snajperów na dachach w Paryżu czy odwołanie sylwestra w Belgii. Coś jest nie tak i powodem tego nie są Europejczycy popijający piwko w pubach (choć pośrednio przez swój konformizm są). Nie chce stracić tego co mamy w Polsce, jak bardzo egoistycznie by to nie zabrzmiało. Nie znam nikogo ze swojego otoczenia, kto by był entuzjastą otwarcia na imigrację z krajów islamskich – taka jest prawda czy się chce czy nie. A to że jesteśmy społeczeństwem homogenicznym jest niezaprzeczalną zaletą a nie wadą. Czy entuzjaści są świadomi długofalowych skutków przyjęcia imigrantów? Szwecja nie może wydalić 80 tys bez prawa do azylu; Norwegia nie może wydalić przybywających z Rosji; Afganistan nie przyjmuje odsyłanych imigrantów; to samo Tunezja i Libia. Niezależnie co nasi goście nam zrobią nie możemy nic im zrobić a w więzieniu wejdą tylko na wyższy level przemocy. Więc chyba lepiej się 10 razy zastanowić niż potem wystawiać tych snajperów na dachy w każde święto albo chować się w domach a córki puszczać do szkoły w asyście ochrony uzbrojonej w broń palna.
    No ale w końcu jest to blog podróżniczy więc to trochę off topic ale nie mogłem się powstrzymać.

  22. Pingback: Dlaczego przeprowadziłem się do Tajlandii? - Skok w Bok Blog

  23. mk says:

    Ja tutaj dodam, że islam w różnych miejscach na świecie bardzo się od siebie różni i nie ma najmniejszego sensu porównywać niemalże buddyjskich muzułmanów z Azji (miałam okazję poznać fantastyczną parę) z muzułmanami z Afryki, którzy mają irytującą potrzebę obnoszenia się ze swoją innością. Mieszkam w zachodniej Europie. Jeden z ostatnich ataków terrorystycznych miał miejsce niedaleko ode mnie, podczas mojej porannej drogi metrem. Nie będę wyjasniać, jakie to uczucie. Poznałam i czasami mam (nie)przyjemność mijać dzielnice stricte muzułmańskie. Konkluzja jest tylko jedna: mam nadzieję, że w Polsce nigdy takich dzielnic nie będzie. I nie ma to nic wspólnego z jakąś nietolerancją; mieszkam w mega kosmopolitycznym mieście, współpracuję i przyjaźnię się z osobami wielu narodowości. Poznałam też różne osoby np z Maroka. Obserwując ludzi i rozmawiając z nimi doszłam do wniosku, że są pewne rzeczy i różnice, których nie da się przeskoczyć, i nie ma sensu do tego dorabiać ładnej ideologii o peace and love wszystkich kultur. Kultury mają to do siebie, że siebie nawzajem zwalczają, a nie „wzbogacają”. Inną sprawą natomiast jest natomiast język, którym nasi rodacy posługują się w internecie. Ta złość i wulgarność idą z góry, takim językiem posługuje się przecież nasza pożal się boże „elita”, potem obrzucają nas tym media, a na końcu ludzie wydalają to z siebie w tych wszystkich okropnych komentarzach… Pozdrawiam.

  24. mk says:

    p.s. Post był z 2015 roku. Dziś już otwarcie mówi się o tym, że mafia włoska nigdy się tak nie obławiła jak przy nielegalnym przemycie ludzi do Europy w ostatnim czasie… Zadaniem Polski jest powstrzymywać ten precedens z drugiej strony, będący specjalnością mafii ukraińskiej. Ludziom przemycanym wmawia się, że dostaną w UE gruszki na wierzbie, stąd ich nierealne oczekiwania, a czasem agresja. Z oczywistych powodów wolą jechać do Niemiec czy Francji, a nie do Polski. Wszyscy jesteśmy tutaj w jakimś sensie ofiarami irracjonalnej polityki i brudnych pieniędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *