Do Bangkoku…na pierogi!

Nie tęsknię za polskim jedzeniem. Ale to tylko dlatego, że nie mam okazji się stęsknić. Dzięki odwiedzającym mnie znajomym z Polski zawsze mam w lodówce kabanosy i śledzie, dzięki rodzicom, którzy niedawno spędzili u mnie miesiąc, mam nawet na jakiś czas trochę dosyć pierogów. Ale gdy usłyszałem, że w Bangkok otworzyła się polska knajpa, gdzie w menu są nie tylko pierogi ale też bigos, schabowe i gołąbki, dwa razy nie trzeba mnie było prosić.

O knajpie Zap Zeed, bo tak na razie zwie się pierwsze polska restauracja w mieście Bangkok (właściciel rozważa zmianę nazwy na bardziej polską) dowiedziałem się od dwóch znajomych Polaków mieszkających w Tajlandii. Obaj polecali, a że jeden jest nawet szefem kuchni i ma własną knajpkę w miejscowości Songkhla, nie miałem powodu by tym rekomendacjom nie ufać. I tym sposobem, przy okazji wizyty w Bangkoku, zawitałem w Zap Zeed.

Knajpka zlokalizowana jest centralnie, 10 minut spaceru od stacji SkyTrain, w jednej z najmodniejszych dzielnic Bangkoku – Thonglor. Że jest polska widać i słychać już z poziomu ulicy, nad drzwiami powiewa smagana przesyconą smogiem bangkocką bryzą biało czerwona flaga, a z głośników dudnią polskie przeboje (mnie powitała “Autobiografia” Perfectu). Potem po schodkach, idziemy zwiedzić sobie pięterko i już można zamawiać.

Menu jest krótkie i baaardzo treściwe – deska góralska (zapewne sery i wędliny, zapomniałem zapytać), zupa zbójnica (właściciel tłumaczył mi, że to jest żurek w wersji work in progress – obecnie próbuje opanować sztukę robienia zakwasu w Tajskim upale (czy mówiłem wam już, że zakiszenie ogórków zajmuje tu raptem 3 dni!)), 3 wersje pierogów, bigos, schabowy, gołąbki i żubrówka na szoty lub z sokiem wiadomo jakim. Wkrótce ma też być grochówka. Jest też osobne menu Tajskie, (i tajski kucharz w kuchni) ale to chwilowo kwestia drugorzędna, prawda? #pierogi #bangkok.

Jak smakowało? No pysznie! To nie są po prostu (sic!) pierogi w Bangkoku, to są pyszne pierogi w Bangkoku!

Zresztą co wam będę opowiadał, wpadnijcie i spróbujcie sami – zjeść w polskiej restauracji w Bangkoku to naprawdę wyjątkowe doświadczenie. A jeśli na razie wpaść nie możecie, obejrzycie chociaż mój krótki wywiad z Łukaszem, właścicielem Zap Zeed nagrany na żywo, na Facebooku – TUTAJ. Smacznego!

Ps. Wybaczcie mało zdjęć, byłem głodny a jak jestem głodny to jem a nie robię zdjęcia jedzenia. #sorrynotsorry

Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Od 2011 roku mieszkam w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.