Niedawno pisałem o niezwykłym festiwalu tatuaży jaki co roku odbywa się w położonej 50 km od Bangkoku świątyni Wat Bang Phra. Ale pisać to sobie można. To trzeba zobaczyć! Teraz możecie – zapraszam na film.

Zdjęcia z festiwalu możecie obejrzeć w galerii . O tym jak powstają nasycone mocą tatuaże z Wat Bang Phra przeczytacie wkrótce.

Jeżeli video się wam spodoba, wykopcie je, podajcie znajomym na facebooku, ćwierknijcie o nim na Twitterze. Aby nie przegapić kolejnych polubicie kanał skokowy na you tube i skok w bok na facebooku.

Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Przez ponad 8 lat mieszkałem w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

7 Comments
  1. Tatuaże bardzo fajne (sam jestem fanem tej sztuki) ale ludzie totalnie zaćmieni przez swoją religię, taką “moc” odczuwa się też na pewnych specjalnych mszach bractwa krwi chrystusa czy jakoś tak…

    1. Jasna sprawa, taki już “urok” religii. Ale niewątpliwie warto było to zobaczyć. Tak samo jak warto było odwiedzić sakro jarmark w Lourdes i tym podobne klimaty. 

      pozdr!

  2. Dla mnie niezrozumiałe , to ich zachowanie!
    Czy cos piją, aby pobudzić się i być w takim transie?
    Pozdrawiam
    Mariola

    1. Nie, to nie jest wynik odurzenia alkoholem czy narkotykami. Raczej psychologia tłumu, okazja by wyrzucić z siebie emocje, tradycja. Myślę, że niektórzy autentycznie czują potrzebę takiego publicznego uzewnętrznienia się, inni naśladują tak trochę dla wygłupu. Ale to tylko moje domysły. 

      pozdr

  3. Mi to przypomina nasze egzorcyzmy ale nie wiem czy to dobry trop…
    Czy oni tak cierpią przed wykonaniem tatuażu czy może mają w sobie tyle mocy i energii po? Nie wiem jak rozumieć to bieganie i krzyki.

    1. Tatuaż emanuje energią. Ta energia opanowuje jego posiadacza. Gdy masz wytatuowanego na plecach tygrysa – zachowujesz się jak tygrys itd. Tak to wygląda w teorii. W praktyce nie wiem ile w tym teatru a ile “autentycznego” opętania. 
      pozdr 

      1. Acha, dzięki, już trochę jaśniej… 😉
        Początkowo myślałam, ze tatuaż przynosi ukojenie nękanej demonami duszy, tymczasem on wyzwala w swym posiadaczu jakieś nowe nieznane siły.
        Świetny temat! Zaczynam się uzależniać od tego bloga 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.