Jak Powstaje Skok w Bok Blog?

W przyszłym roku Skok w Bok Blog będzie obchodził swoje 10-te urodziny. Pomyślałem więc, że warto pokazać go wam od kuchni.

To nie jest wpis o filozofii blogowania, o tym, gdzie szukać natchnienia, jak pisać bloga podróżniczego i po co. To wpis praktyczny, o narzędziach, przy pomocy których powstaje Skok w Bok Blog. Oto one:

Aplikacje i narzędzia

WordPresschyba nie trzeba przedstawiać. Istnieje w ogóle jakaś alternatywa dla blogów na własnej domenie? Nie jestem wordpressowym magikiem, nie znam się na kodowaniu, techniczna strona prowadzenia bloga to dla mnie koszmar… ale daję radę. Dłubię, próbuję, popełniam błędy i staram się na nich uczyć. Worspress mi na to wszystko jako tako pozwala.

Google Drive Trzymam tam wszystko. 15 GB dostępne w wersji darmowej wystarcza mi do moich potrzeb.

Google KeepNotatnik, z którym nie rozstaję się nigdy. Notatki z apki na telefonie synchronizowane są z aplikacją PC i z wersją online więc nic nigdy mi nie ginie. Zapisuje tam wszystkie pomysły na wpisy blogowe a nawet redaguję całe wpisy w biegu – nigdy nie wiadomo, kiedy dopadnie cię inspiracja!

GrammarlyPrawdę mówiąc nie używam tego serwisu przy pasaniu bloga bo jest on dostępny tylko w wersji angielskojęzycznej, ale nie mogłem o nim nie wspomnieć bo to rewelacyjne rozwiązanie, bez którego nie obyłym się w mojej pracy redaktora w magazynie. Przez grammarly przepuszczam wszystkie swoje teksty – wyłapuje literówki, powtórzenia i błędy. Gdyby był po polsku grammar nazis mieliby na Skoku znacznie mnie używania!

Lightshot – Narzędzie do robienia zrzutów ekranu. Szalenie łatwe w obsłudze i pomocne. Okazało się niezbędne po przesiadce z Maca na PC – ten pierszy ma bliską lightshotu funkcjonalność wbudowaną w system.

Image ResizerSzybko zmienia rozmiary zdjęć bez potrzeby odpalania programu graficznego.

RawTherapee – Prawie jak Adobe Lightroom tylko za darmo. Jak na moje potrzeby to i tak zbyt wyrafinowana aplikacja – robię coraz mniej zdjęć i coraz częściej telefonem.

SnapseedMoja ulubiona apka do obróbki zdjęć na telefonie.

Shutterstock – Gdy mam mniej czasu na samodzielne robienie zdjęć, zdjęcia ze stocka ratują Skokowi życie. Wcześniej wiele tekstów nigdy nie trafiało na bloga, bo nie miałem do nich obrazka lub kilku, stock ten problem rozwiązał.

Hosting

Od wielu lat korzystam z hostingu Zenbox.pl i jestem z niego bardzo zadowolony. Z kilku powodów

Elastyczny cennik – cena zależy od liczby odsłon bloga. Gdy blog zyskuje na popularności, dostosowuję pakiet, gdy traci – robię to samo i zawsze płacę uczciwą cenę proporcjonalną do kondycji bloga. I nigdy nie czuję, że ze mnie zdzierają

Bezawaryjności – Z ich strony właściwie nigdy nic się nie psuje, a nawet jeśli się zdarzy, naprawiają to w trymiga. Zupełnie nie muszę martwić się o sprawy techniczne związane z hostingiem www, o których nie wiem nic.

Świetny serwis – super profesjonalny serwis. Odpowiadają na pytania błyskawicznie i równie szybko rozwiązują problemy. Bezcenne.

Aby wypróbować hosting Zenbox kliknij TUTAJ

Sprzęt

Moje centrum zarządzania wszechświatem

Acer Aspire 7To nie jest ultrabook dla podróżników, to niemal laptop gamingowy, ciężki i z zapasem mocy. Zdecydowałem się na niego, ponieważ w terenie coraz częściej wystarcza mi telefon a na biurku lubię mieć coś na czym po (albo w trakcie ?) pracy mogę pograć w Wiedźmina. Komputer trzymam podpięty od monitora LG Flatron – komfort pracy na dużym monitorze jest nie do przecenienia.

A gdy ruszę w dłuższą podróż zapewne zmienię komputer na lżejszy.

Xiaomi Mi Max 3Korzystam z telefonów Mi Max od paru lat i bardzo je sobie chwalę. Przede wszystkim ze względu na duży ekran, na którym da się nawet napisać wpis na bloga, obrobić zdjęcie a potem obejrzeć film na netflixsie.

Canon EOS 70D + szkoło 50 mm, 1.8 – Aparat dostałem kilka lat temu od Canona i śmiga on do dziś. Dokupiłem do niego szkło 50 mm, żeby uczynić cały zestaw bardziej przenośnym niż z obiektywem kitowym. Aparat ma wszystko czego mi potrzeba – ruchomy ekran z dotykiem, bardzo szybki autofocus, wifi do przesyłania zdjęć prosto na telefon. Czasem nie chce mi się go dźwigać i robię zdjęcia komórką, ale kiedy zależy mi na drobnych zdjęciach to robię je właśnie Canonem. A po cichu marzę o czymś mniejszym i lżejszym…

GoPro Hero – Mam absolutnie podstawową wersję GoPro sprzed paru lat. Ale nie mam lifestylu, który nadawałby się do kręcenie przy pomocy GoPro więc z kamerki nie korzystam praktycznie nigdy. Może zacznę gdy reaktywuję vloga.

Kawasaki GTO – Ten motocykl jest jak członek mojej rodziny, a wiecie, jak jest z rodziną – najlepiej wychodzi się z nią na zdjęciach ? Motocykl jest stary, coś mu klekocze, coś cieknie, czasem się psuje ale kocham go bardzo a on w zamian wozi mnie wszędzie gdzie go poproszę. 125cc czystej mocy budzi wśród Tajów zasłużony respekt 😉

Zarabianie

Nie żyję z bloga i zarabianie na nim nie jest moim priorytetem. A gdy już zarabiam to dzięki:

Google AdSense – Zarabiam przez reklamy Googla grosze (może 100 USD / 3 miesiące ?) ale grosz do grosza się zbiera i starcza akurat na hosting i inne blogowe opłaty.

Programy afiliacyjne – obecnie współpracuję tylko z systemem Hotels Combined ponieważ sam korzystam z tej wyszukiwarki – mają dobre oferty a ich program afiliacyjny jest prosty w obsłudze. Znowu – zarabiam na tym grosze (jak dotąd łącznie jakieś 600 USD przez 2 lata) ale pozwala mi to utrzymać bloga. W tym wpisie umieściłem też link afiliacyjny do Zenbox.pl i już planuję na co wydam całą tę kasę, którą na tym zarobię 😉

Partnerzy – To moja ulubiona opcja – partnerstwo z prawdziwymi ludźmi robiącymi fajne rzeczy tutaj, w Tajlandii. Przez blog polecam czytelnikom nurkowanie na Koh Lanta, polskich przewodników w Bangkoku czy Chiang Mai, itd. Są to ludzie sprwdzeni przeze mnie osobiście. A wszystko w myśl zasady, że warto sobie pomagać i że wszyscy na tym zyskują – moi czytelnicy, moi partnerzy i ja.

Artykuły sponsorowane – dawniej zdarzało mi się taki napisać, obecnie nie robię tego właściwie wcale, choć pojawiają się czasami propozycje. Są one jednak przeważnie niepoważne a ja swój czas wolę poświęcić pisaniu własnych notek od serca albo pisaniu dla magazynu, który płaci mi pensję co miesiąc. Rzecz jasna jeśli pojawi si ciekawy temat i godna oferta, na pewno ją rozważę.

Płatne Konsultacje Podróżnicze – Kiedy wpadłem na ten pomysł wiele lat temu, okazał się on bardzo kontrowersyjny, było sporo krzyku i protestu (ale też niemało poparcia). Dziś już chyba nikogo nie dziwi pobieranie opłat za porady w Internecie, robi tak wielu blogerów, nie tylko podróżniczych (choć nie wiem czy w Polsce?). Sam na konsultacjach nie zarobiłem a na co ciekawsze maile do dziś odpisuję – za darmo. Ale z pomysłem do końca się nie pożegnałem…może kiedyś?

Patronite – Jak myślicie, warto spróbować?

Social Media i YouTube

FacebookKilka miesięcy temu usunąłem swoje prywatne konto z Facebooka i ani trochę nie żałuję tej decyzji. Utrzymuję stronę bloga na Facebooku, którą śledzii około 15.000 osób. Mam jednak co do tego interesu sporo wątpliwości – czuję, że dużo materiału, który mógłby trafić na blog trafia w łapska Facebooka bo tak jest prościej, szybciej i wygodniej. Żeby temu zaradzić stworzyłem na blogu kategorię wpisów „Szybki Skok” gdzie chcę wrzucać szybkie notki, zięcia i tym podobne, które normalnie trafiłyby tylko na fanpage na Facebooku.

Jest jedna rzecz, przy której strona na FB sprawdza się świetnie – interakcja z wami. Mam tam kontakt z wieloma czytelnikami, z kilkoma od wielu lat. Czuję jakbyśmy się znali, mimo że nigdy się nie spotkaliśmy.

InstagramChwilę po tym jak wypisałem się z Facebooka, przestałem też korzystać z Instagram. Ale to może ulec zmianie. Kusi….

YouTube – Skok ma swój kanał na YouTube, po angielsku, pod nędzną nazwą Hello Thailand. Kanał jest bardzo zaniedbany, bo nie mam czasu i werwy, żeby montować filmy. Kręcę je, mam pomysły ale montaż zabija mi całą przyjemność z tej zabawy. Może kiedyś do tego wrócę.

Wy

Last but not least – bez was, czytelników Skok w Bok Blog, nigdy by go nie było, nie takiego jaki jest. Nie, nie dlatego że bez was nie chciałoby mi się pisać. Pisałbym pewnie dalej, tak już mam. Chodzi mi o wymiar praktyczny – przez lata wy, czytelnicy Skok w Bok Blog, pomogliście mi wielokrotnie z problemami, z którymi nie umiałem sobie poradzić sam. Transfer bloga na własną domenę, poprawki designu, usunięcie wirusów…ba, kupiliście mi nawet kiedyś komputer, kiedy walczyłem z buntem maszyn. To wreszcie wy podarowaliście Skokowi Travellera National Geographic i wiele innych zaszczytnych miejsc w rankingach dobrych blogów. Powiem więc krótko – dziękuję!

A o tym jak pisać dobrego bloga podróżniczego pisałe kiedyś tutaj

Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Od 2011 roku mieszkam w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.