Jakie święta?

snow man Photo:  puroticorico
Foto: puroticorico

Czytam, na Facebooku, w mailach, na portalach, że podobno idą jakieś święta, że to już. Święta? Jakie święta? Nie ma żadnych świąt.

W moim domu na Phuket choinka migoce od dwóch tygodni. Piętrzy się pod nią stosik prezentów. Ciasto na pierogi już zagniecione, grzyby na uszka się moczą a ryba czeka na swoją kolej w lodówce (postanowiłem oszczędzić ozdobnego karpia japońskiego z pobliskiej sadzawki i kupiłem rybę „na oko” w supermarkecie).

Choinka stoi też w biurze, cześć moich kolegów z pracy chodzi dziś po redakcji w mikołajowych czapkach, za godzinkę będziemy rozdawać firmowe prezenty. Od 2 tygodni do redakcji schodzą się goście znosząc tu kosze z podarkami, owocami, słodyczami.

Świąt pełno też w sklepach, marketach, galeriach handlowych. Wszystko pięknie udekorowane, z głośników dudnią świąteczne melodie, półki uginają się pod świątecznymi zestawami podarkowymi.

W mediach pełno świątecznych reklam – ogłaszają się restauracje organizujące bożonarodzeniowe kolacje, świąteczne bufety, gwiazdkowe promocje. Wszyscy wszystkim życzą dobrze.

I co? I nic! Nie ma żadnych świąt. Nie czuję ich wcale a wcale. Choinka w domu jest z plastiku, barszcz z torebki a ryba z morza. Temperatura +30, pot płynie po plecach, palmy kołyszą się na wietrze. W takich okolicznościach nie umiem poczuć świąt. Czytam o nich w internecie, dostaję maile z życzeniami, oglądam świąteczne MEM-y na facebooku i wszystko to wydaje mi się tak cholernie obce, odległe, wyrwane z kontekstu.

Nie jest mi specjalnie smutno, nie usycham z tęsknoty, nie odczuwam braku. Wrócę z pracy do domu, zobaczę uwijającą się przy świątecznych przygotowaniach Jasmine, uśmiechnę się od odświętnie wystrojonej przez mamę Hany, wieczorem usiądę ze swoją azjatycką rodziną i zadzwonię do swojej polskiej rodziny i wtedy pewnie po internetowych łączach dotrze do nas na Phuket okruszek świątecznej atmosfery. Macie jej przecież tam na pęczki – cieszcie się nią. Wesołych świąt!

Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Od 2011 roku mieszkam w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

4 Comments
  1. Świetnie Cię Maciek rozumiem. Dwa lata temu będąc dokładnie na tym samym Phuket dostawaliśmy podobne maile i kompletnie to nie pasowało. A na Wigilę wybraliśmy się z Tamtaramami na plażę niedaleko Rawai, rozpaliliśmy ognisko i skonsumowaliśmy rybę zawiniętą w bananowe liści, a usmażoną na ognisku… Dziwne to były Święta, ale nigdy ich nie zapomnę!
    Pozdrowienia dla Twojej azjatyckiej rodzinki i Wesołych!
    A.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.