Skok jest wasz!

Nieszczęścia chodzą parami – napisałem 10 dni temu informując was o skokwej awarii sprzętu i wymuszonej przerwie w nadawaniu. Dzisiaj mogę posłużyć się innym przysłowiem – nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło

Blogowanie to niewdzięczna robota – zajmuje ogromne ilości czasu, pochłania całą świadomość, często wymaga inwestycji. Co w zamian? Satysfakcja. Czasami, gdy w niedzielne popołudnie zamiast grać w scrabble, gotować chicken curry lub odkrywać Phuket, łapię się na tym, że właśnie główkuję nad nowym tekstem na Skok albo aktualizuję skokowy profil na facebooku myślę, że to trochę mało.

Jednak to co wydarzyło się w ciągu minionych 10-u dni – awaria komputera i aparatu fotograficznego, nagłe milczenie skoku, nieśmiała prośba o waszą pomoc i wasza na tę prośbę reakcja, kompletnie mnie zaskoczyły a następnie utwierdziły w przekonaniu, że blogowanie ma sens.

Moc pozytywnego feedbacku jaki od was otrzymałem jest warta więcej, niż wszystkie nagrody, które przytrafiły się skokowi przez minione lata! Dziesiątki zagrzewających mnie do boju komentarzy, życzenia szybkiego powrotu Skoku do formy, porady, sugestie i moc motywacji. Bezcenne!

Zaś na moje wołanie o pomoc w postaci guzika PayPal na stronie głównej Skok w Bok odpowiedziało 37 osób. Dzięki ich darowiznom w wysokości od 5 do 300 PLN na skokowym koncie uzbierało się ponad 2000 PLN! Dzięki tym pieniądzom piszę do was ze świeżo naprawionego komputera, dzięki tym pieniądzom wkrótce przyleci do mnie nowy aparat fotograficzny, dzięki tym pieniądzom Skok w bok wraca właśnie do pełni sił!

Bez was nie byłoby to możliwe. Dziękuję!!!

Każda (jeśli kogoś przypadkiem pominąłem – przepraszam!) osoba, która zdecydowała się wspomóc paroma złotymi Skok w Bok, otrzymała ode mnie maila z podziękowaniem. Poniżej wklejam kilka waszych odpowiedzi na owe maile. Czytając je czuję jeszcze większy zapał by rzucić to wszytko i…zacząć blogować!

„To ja  dziękuję. Dwukrotnie byłem w Tajlandii i raz w Kambodży  – dzięki twoim informacjom, samodzielnie organizowałem pobyt. Może kiedyś się spotkamy, mam dopiero 77 lat.”

„Nie ma za co:) Czekam niecierpliwie na kolejne wieści z Phuket, jak już uporasz się z problemami.”

„Cieszę że mogłem pomóc, dzięki Twojemu blogowi można było przetrwać ostatnią niekończącą się zimę w PL :)”

„Drobiazg! Tak naprawdę dzięki należą sie tobie. Pojutrze lecę do Bangkoku, po raz pierwszy ever. Dzieki skokowi wiem pewnie więcej niż dzięki jakimkolwiek przewodnikom i mój apetyt na Tajlandię jest olbrzymi. Tak trzymać  i ściskam kciuki za rozwiązanie problemów!” 

„Cieszę się, że mogłam pomóc, skromnie bo skromnie, ale cegiełka do cegiełki… Bloga czytuję częściej niż poranną prasę, więc te kilka groszy w zamian niech będą skromnym podziękowaniem 🙂 Powodzenia!”

„Nie ma za co! Drobiazg 🙂 Prowadzisz bardzo ciekawy blog, najlepszy w swoim rodzaju. Tak trzymaj!”

„Luźno, to właśnie dzieki Tobie (albo przez Ciebie) ruszylem dupę z polskiej wioski i polecialem w Świat  Nie tak daleko i odwarznie jak Ty, ale od czegoś trzeba zacząć ;)”

„Daj spokój Maciek 🙂 To taka mała sumka, ale wierzę,że w grupie siła i suma sumarum zbierze się trochę, co ułatwi Tobie powrót :)”

Jest jedna rzecz, która w całej tej sytuacji cieszy mnie ogromnie – właściwie obyło się bez hejtu, podejrzliwości i głupich komentarzy. Sporo się o tym ostatnio mówi – anonimowi, podejrzliwi, przełykający żółć hejterzy czają się za każdym rogiem w internecie. Ale…nie na Skoku! Codziennie przekonuję się, że tego bloga czyta wielu ludzi z klasą, ludzi ciekawych świata, otwartych na odważne pomysły. Ludzi, którzy mają odwagę by marzyć i którzy kibicują marzeniom innych. Dla takich ludzi jest ten blog. Skok jest wasz! 

Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Przez ponad 8 lat mieszkałem w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

20 komentarzy
  1. Twój blog bardzo mnie inspiruje! Pachnie w moim domu czasami chili, a z kuchni mam widok na plażę w Phuket. Dziękuję za to światełko;)

    1. Oj tam daleko – w większości przypadków wystarczy lot z Polski do Niemiec, z Niemiec na Bliski Wschód. Przesiadka na samolot do Bangkoku, potem jeszcze krótki lot na Phuket, 25km z lotniska do centrum wysyp i jesteśmy w domu ;)) Pozdr!

      1. Dokładnie. 🙂 My z Warszawy do domu w Bieszczadach jedziemy mniej więcej tyle czasu ile znajoma do pracy w Dubaju. 🙂

  2. to wzruszające i szalenie budujące- jak dużo pozytywnych uczuć, jak duzo pozytywnej energii, jak wielu pozytywnych osób- super! Gratuluję Ci, że umiesz integrowac i przyciągac do siebie takich wspaniałych ludzi :))))))

    1. Czułem szczere wzruszenie ilekroć na maila trafiał kolejny list ze wsparciem lub z informacją o w płacie. To jest niesamowite – prawdę mówiąc nie słyszałem jeszcze o blogu, którego czytelnicy zrzucaliby się na jego dalszą działalność. To wielki zaszczyt!

  3. Bardzo lubię Twój blog, możesz mnie określić w tym prztypadku jako hejtera, ale chciałbym byś odpowiedział na moje ‚zarzuty’: czy nie czerpiesz profitów w formie zamieszczanych bannerów i reklam na swej stronie? Czy wiesz, że zbiórka pieniędzy bez zezwolenia jest nielegalna?

    1. Oj chciałbym czerpać profity z reklam. Niestety starcza co najwyżej na domenę i inne koszty związane z prowadzeniem strony. Zapewniam Cię, że poza najpopularniejszymi wyjątkami, większość blogerów dokłada do tego „interesu” .

      Nie, nie wiedziałem, że zbiórka jest nielegalna. Wg Polskiego prawa? Wg Tajskiego? Jeszcze jakiegoś innego? Policja z którego kraju zapuka do mych drzwi?

      1. Ok, także życzę jak największej ilości odwiedzin i klikania w bannery, byś mógł czasem ujrzeć zysk 😉
        Wg polskiego prawa, tak, tajskie prawo jest na pewno o niebo łagodniejsze. Martwić się nie musisz, Polska musiała by do Ciebie wysłać jakieś służby kontrwywiadu;) … po za tym nie ma Cię porównywać ze świętojebliwością Tadeuszem Rydzykiem, który miał bodajże sprawę za nielegalną zbiórkę na swój blog radiowy, tyle że on zebrał kilka milionów.;)

      2. Wiem, że to nie cel Twojego bloga, ale dziwne, że na nim nie zarabiasz. Ja pisząc raz na rok, mając małą liczbę odwiedzin zarabiam i to całkiem fajne kieszonkowe, nawet po odjęciu kosztów domeny i hostingu. U Ciebie jest na pewno o wiele lepszy potencjał, trzeb go tylko wykorzystać 🙂

        Pozdrawiam

          1. Wieczorem jak znajdę chwilkę czasu to coś postaram się pomóc. Póki co mniej przyjemna część dnia – egzaminy 😀

  4. Cieszę się, że już z powrotem!
    Bo zawsze chętnie tu wpadam i czytam!

    Wielkie pozdrowienia
    PodróżeJaponia

  5. Pisałeś gdzieś (chyba na fb), ze starasz się znów o pracę nauczyciela. Miałeś już jakieś zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną? Jak wygląda sytuacja w tym temacie? (planuję niedługo również wyruszyć na podbój Tajlandii jako nauczyciel:)

    1. Na razie szału nie ma – zacząłęm poszukiwania nieco po sezonie, kiedy większość szkół już powinna mieć wszystko ustawione. Pytałem z 4-ech szkołach, do kolejnych kiku wysłałem zapytania. Na razie bez sukcesu. O postępach na pewno będę was informował. Pozdr.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.