Z Wyspy na Wyspy

Kilka miesięcy temu gdybałem na blogu czy to czas by opuścić Tajlandię. Na blogu gdybałem, a w rzeczywistości knułem jak do tego wyjazdu doprowadzić. Teraz z tego knucia coś się zaczyna wykluwać.

Cztery stopnie Celsjusza – tyle wskazują w chwili, gdy piszę te słowa termometry w Newcastle upon Tyne, w UK. Za kilka godzin, gdy wstanie tam słońce, temperatura wzrośnie do może 15 stopni. Tu, gdzie jestem, na Phuket, nie patrzę nawet na termometr, zerkam tylko za okno i wadzę nieskażoną nawet jedną chmurką połać nieba, palmy niemrawo kołyszące się na wietrze, horyzont przysłonięty zielenią wzgórz. Ładnie tu. A tam, w UK? A tam nie wiem, nie byłem. Znaczy się, byłem, chyba z 15 lat temu, na chwile i nie podobało mi się za bardzo, więc wróciłem – nie to, co w Azji, gdzie już po chwili podobało mi się bardzo. Tak bardzo, że zostałem.

A teraz? A teraz planuję wyjechać. I jeśli doczytałeś dotąd, to pewnie domyślasz się dokąd. Tak, planujemy przeprowadzkę z wyspy…na wyspy.

Gdzie konkretnie na tych wyspach to tak do końca nie wiadomo. A to dlatego, że Jasmine złożyła papiery na kilka uniwersytetów w UK a decyzję, które z angielskich miast wybrać, odkładamy na później. Zresztą, jakie ma to znaczenie – którego byśmy nie wybrali, będzie ono deszczowe, szarobrązowe, przeszywające chłodem – tak to przynajmniej wiedzę z mojej tropikalnej perspektywy. Letnie ziemniaczane purée zamiast soczyście pikantnej zupy tom yum, przesiąknięte buty zimowe zamiast japonek, wszechobecna bladość w miejsce opalenizny…jestem uprzedzony, prawda? No powiedzcie, że jestem! 🙂

Teraz już pewnie domyślacie się też, że nie tylko zamierzamy się przeprowadzić do UK, ale że tak do końca mi się to nie uśmiecha. Albo może inaczej – mam mieszane uczucie. Z jednej strony cieszę się na tę nową przygodę, cieszę się, że pokażę dzieciom inny kawałek świata, cieszę się, że będę miał bliżej co Polski i że nie będę się musiał użerać z wizami (no, chyba że…Brexit). Z drugiej jednak – żal odjeżdżać! W końcu odjeżdżać będziemy nie z bylekąd, a z najlepszej wyspy Tajlandii. 

Ale! W tej przeprowadzce nie chodzi o to, dokąd, ale po co. A no po to, żeby się szkolić. Jak już wspomniałem, Jasmine składa papiery na uniwersytety, a celem ostatecznym tego składania są studia magisterskie na kierunku Eudcation, lub dyplom PGCE. Dlaczego? Bo z takim dyplomem można później dostać pracę w szkole międzynarodowej…na przykład w Azji ? Trochę o tym, jakie są zalety pracy w szkole międzynarodowej pisałem tutaj, a o zaletach życia w Azji…sporo tego na blogu, sami znajdziecie. Zresztą nie ograniczajmy się do Azji, z takim papierem szkoły na całym świecie stają przed Jasmine otworem.

Gdy wspomniałem o tej wyprowadzce na skokowym Facebook, posypały się pytania – po co, jak to, dlaczego?! Mam nadzieję, że na kilka odpowiedziałem tym tekstem. Ale pytań jest więcej – co teraz będzie, co z tego wyniknie i czy warto? Sam sobie je zadaję, a już w lecie zacznę poznawać na nie odpowiedzi. Już w lecie kompletnie zmienimy i znacząco poszerzymy swoje perspektywy, zaczniemy uwalniać potencjał, korzystać z mnogości możliwości, jakie się przed nami otwierają. Dziś wiem jedno – tego wszystkiego nie da się robić, siedząc w miejscu. Nawet w miejscu tak pięknym jak Phuket.

Maciek Klimowicz
Maciek Klimowicz

Jetem dziennikarzem i bloggerem. i autorem Skok w Bok Blog. Przez ponad 8 lat mieszkałem w Tajlandii. Masz pytania? Propozycje? Napisz do mnie na adres kontakt@skokwbokblog.com

8 Comments
  1. Oby do przodu.Trzymam kciuki, zebyscie nie wpadli w depresje. Odpoczynek od Tajlandii na pewno dobrze wam zrobi. Pozdro

  2. Mam nadzieję, że traficie do Bristolu i się zakolegujemy 😉 Birmingham odradzam. Newcastle bardzo odradzam, Glasgow też. Reszta jest raczej spoko 🙂

  3. UK wcale nie jest takie złe. Wszystko zależy od was. Duża decyzja, na pewno dużo nowych doświadczeń przed wami 🙂 bedzie fajnie!

  4. Oj jak bardzo rozumiem twoje …rozterki ale pewne rzeczy robi sie w odpowiednim czasie potem moze byc ciut za pozno albo okolicznosci nie takie. Przeciez nie nastawiacie sie ze tam bedziecie na cale zycie!! Jasminka zrobi dyplom i w droge!Moze znowu do Tajlandi a moze odkryjecie inne destynacje. Oczywiscie szkoda ze juz nie bedzie przez jakis czas!! tych cudnych filmikow z palmami i resortami no ale…mysle ze ty potrafisz odczarowac szare zimne i mokre krajobrazy..Powodzenia i czekam na relacje z UK!!

  5. Życzę Wam jak najlepiej, ale gdyby mnie kazano wracać na Wyspy (mieszkałem w Szkocji przez 10 lat) to wszedłbym na szczyt Bayoke Tower i skoczył na łeb… Mimo wszystko – POWODZENIA!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.